 Polskę wyprzedziły w ogólnym rankingu m.in. kraje z naszego regionu: Łotwa (21), Estonia (24), Litwa (27), Słowenia (37), Słowacja (48), Węgry (51), Bułgaria (59), ale także egzotyczne Rwanda (45), St. Lucia (52), Botswana (54), Tonga (58) czy Panama (61).
Najlepsze oceny Polska uzyskała w kategoriach: uzyskiwanie kredytu (8. miejsce na świecie), ochrona inwestorów (46.) oraz obrót międzynarodowy (46.). Znacznie gorzej nasz kraj wypada jeśli chodzi o odzyskiwanie należności od nierzetelnych kontrahentów (87.), rejestrowanie nieruchomości (89.), rozpoczęcie działalności biznesowej (126.) czy płacenie podatków (128.). Najgorzej wypadamy pod względem uzyskiwania pozwoleń na budowę - jesteśmy na 160. miejscu w świecie.
Nic więc dziwnego, że polscy przedsiębiorcy są zniecierpliwieni. Po raz kolejny zostali oszukani, bo w poprzedniej kadencji właśnie swoboda działalności gospodarczej miała być priorytetem działalności rządu i parlamentu. Efekty są marne. Na początku tej kadencji organizacje biznesowe postanowiły wystąpić po raz kolejny z listą zarzutów i postulatów. Może tym razem z lepszym skutkiem. Szkoda bowiem czasu na jałowe rozważania, skoro wiemy, co trzeba zrobić i to jak najprędzej.
Business Centre Club
- Bez dynamicznie rozwijającej się gospodarki i bez dobrze prosperujących przedsiębiorców trudno mówić o sprawnym państwie i bogacącym się społeczeństwie - twierdzi szef BCC Marek Goliszewski. - Wyzwaniem Polski i Polaków jest dogonienie poziomu i jakości życia w Europie Zachodniej możliwie jak najszybciej, najlepiej w ciągu jednego pokolenia. To trudne zadanie, ale wykonalne. Pod warunkiem utrzymania szybkiego i stabilnego wzrostu gospodarczego.
Żeby osiągnąć ten cel, należy przede wszystkim uzdrowić finanse publiczne oraz uprościć system podatkowy. Niezbędne jest też usunięcie barier hamujących rozwój przedsiębiorczości, co w dużym stopniu będzie decydować o innowacyjności i efektywności naszej gospodarki. I wreszcie, trzeba zapewnić taki poziom edukacji, który w sposób znaczący zmniejszy obszary społecznego wykluczenia i biedy.
Najważniejsza rola do odegrania w tym procesie przypadnie rządowi i parlamentarzystom nowej kadencji Sejmu i Senatu RP. Poniżej przedstawiamy główne obszary niezbędnych działań. Liczymy również na reaktywację sejmowej Komisji "Przyjazne Państwo" oraz przyjęcie do realizacji wciąż aktualnych propozycji, przekazanych przez BCC tej właśnie komisji oraz Ministerstwu Gospodarki poprzedniej kadencji.
Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej
W wyniku przemian demograficznych podniesienie wieku emerytalnego jest nieuniknione. Większość państw europejskich już wprowadza odpowiednie reformy systemowe. - Polska jest jednym z nielicznych krajów, w których jeszcze nie podjęto dyskusji na ten temat. Pracodawcy RP wielokrotnie zwracali uwagę na konieczność stopniowego podwyższania wieku emerytalnego ze względu na wysokość przyszłej emerytury, wypłacalność systemu oraz skutki dla gospodarki.
Docelowo powinien on wynosić 67 lat, przy czym w ocenie Komisji Europejskiej powinno to być nawet 70 lat. Wiek emerytalny podnosi się do poziomu 67 lat w Niemczech, Hiszpanii i Danii. Taką reformę planuje się także w Belgii i Holandii. W Irlandii natomiast wiek emerytalny zostanie wydłużony do 68 roku życia.
- Trzeba podkreślić, że mamy najmłodszych emerytów w Unii Europejskiej. Średni wiek przechodzenia na emeryturę w Polsce to 61 lat dla mężczyzn i 57 dla kobiet, czyli przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Obecnie na jednego emeryta przypadają cztery pracujące osoby, ale w 2035 roku jeden emeryt będzie utrzymywany ze składek dwie osoby w wieku produkcyjnym - mówi Wioletta Żukowska, ekspert Pracodawców RP.
W obecnej sytuacji gospodarczej dłuższa praca staje się nie tylko potrzebą, ale wręcz koniecznością. Aby nasz system emerytalny sprostał problemom starzejącego się społeczeństwa, postuluje się również wyrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Należy podjąć działania informujące społeczeństwo o skutkach problemów demograficznych oraz zachęcające do dłuższej aktywności zawodowej.
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan
W czasie ostatnich czterech lat rząd przyspieszył prywatyzację, uprościł proces analiz przedprywatyzacyjnych, zakończył spór z Eureko o PZU, wyzbywa się tzw. resztówek. Ale udział własności państwowej w polskiej gospodarce nadal jest zbyt duży, a do tego wpływ polityków na obsadę kierowniczych stanowisk pozostaje silny - uważa PKPP Lewiatan.
Plany prywatyzacyjne rządu nie zostały zrealizowane, po części ze względu na kryzys finansowy, ale po części ze względu na niechęć do prywatyzacji bezpośredniej (sprzedaż inwestorom strategicznym) i faworyzowanie prywatyzacji za pośrednictwem giełdy.
Profesjonalizacja zarządzania spółkami z udziałem Skarbu Państwa przebiega zbyt wolno. W radach nadzorczych zasiadają często osoby, którym brak kompetencji biznesowych. Przy wyborze członków zarządów spółek Skarbu Państwa nie korzysta się z agencji rekrutacyjnych. Tak zwana ustawa kominowa utrudnia wynagradzanie zarządów na zasadach rynkowych.
Udział przedsiębiorców prywatnych w realizacji usług publicznych pozwala poprawić ich jakość, przedsiębiorcy mogą wnieść kompetencje i kapitał, a mimo to poszerzenie współpracy władz centralnych i samorządowych z przedsiębiorcami postępuje bardzo wolno. Uchwalono nową ustawę o partnerstwie publiczno-prywatnym, wyjaśniającą wątpliwości, jakie pojawiają się przy jego stosowaniu, ale nadal jest ono rzadko wykorzystywane przez samorządy, a w ogóle nie jest wykorzystywane przez instytucje centralne. |