 W styczniu minęło 20 lat od utworzenia Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta RP. Jak zmieniła się rola instytucji w ciągu dwóch dekad i jak ocenia pan jej dzisiejszą rangę w systemie bezpieczeństwa państwa?
- Misją BBN jest służenie radą prezydentowi RP w wykonywaniu jego zadań w zakresie bezpieczeństwa narodowego, w tym obronności. Zajmujemy się także pozamilitarnymi aspektami bezpieczeństwa państwa, współpracujemy z krajowymi i zagranicznymi instytucjami realizującymi zadania w dziedzinie bezpieczeństwa. Tak, jak zmieniała się sytuacja bezpieczeństwa Polski, tak zmieniały się obszary działania BBN. Decyzję o utworzeniu BBN podejmowano w czasie niesłychanie trudnych, ambitnych i ryzykownych przemian ustrojowych w Polsce oraz dynamicznych zmian w jej bezpośrednim otoczeniu. Od tamtego czasu rozpadł się Układ Warszawski, przybyło nam sąsiadów, a w marcu 1999 roku polski minister spraw zagranicznych złożył podpis pod tekstem Traktatu Północnoatlantyckiego. Realizacja zobowiązań sojuszniczych poprzez udział polskich żołnierzy w operacjach na Bałkanach, w Iraku, a następnie w Afganistanie wyznacza kolejny obszar szczególnego zaangażowania ze strony BBN. Proces negocjacji akcesyjnych ze Wspólnotami Europejskimi, a następnie przystąpienie do nich w maju 2004 roku w istotny sposób determinowały zakres działania BBN. Nie można też pominąć zaangażowania Biura w rozwiązywanie problemów bezpieczeństwa wewnętrznego, jak choćby podczas powodzi w 1997 roku.
BBN jako instytucja o przypisanej ustrojowo roli ma szczególne znaczenie i szereg zupełnie nowych zadań przed sobą. Prezydent RP Bronisław Komorowski w wygłoszonym podczas konferencji z okazji 20-lecia BBN przemówieniu wyraził przekonanie, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego musi reagować na bieżące zagrożenia i starać się prognozować przyszłe. Dlatego powinno być instytucją zajmującą się przede wszystkim analizą strategiczną, badaniem zagrożeń, a także wyciąganiem wniosków. Sądzę, że jest to właściwy kierunek, odpowiadający obecnym trendom w zakresie bezpieczeństwa, które charakteryzuje się wysokim poziomem informatyzacji, asymetrycznością, wzrostem powiązań sieciowych czy kompleksowością zagrożeń. W podlegającym ciągłym zmianom środowisku bezpieczeństwa trudność stwarza jasne wykreślenie mapy interesów strategicznych państwa. Aby właściwie ustalać strategię działania państwa w tym zakresie, analiza strategiczna jest szczególnie ważna.
W latach 90. jednym z priorytetów narodowych w zakresie bezpieczeństwa RP było przystąpienie do NATO. Co jest kluczowym dążeniem teraz, gdy jesteśmy członkiem Sojuszu, może właśnie wynikającym z przynależności do jego struktur?
- Silny, skuteczny, zwarty politycznie i zdolny militarnie Sojusz Północnoatlantycki bezsprzecznie leży w interesie Polski, która jest nie tylko beneficjentem, ale i aktywnym uczestnikiem działań podejmowanych w jego ramach. Po wstąpieniu Polski do NATO rozpoczęła się druga faza rozwoju naszej narodowej polityki obronnej, której główną treścią jest z jednej strony transformacja własnego systemu bezpieczeństwa, odpowiednio do zmieniających się warunków członkostwa w NATO i Unii Europejskiej, z drugiej zaś - zdobywanie doświadczenia w strukturach sojuszniczych, w tym w aktywnym ich kształtowaniu, stosownie do własnych, narodowych interesów. Przykładami czynnego i aktywnego uczestnictwa naszego kraju w budowaniu potencjału Sojuszu, zarówno w wymiarze koncepcji działania, jak i aktywnej realizacji zadań NATO, jest zaangażowanie naszego kraju w misje na Bałkanach, w Iraku, w Afganistanie. Polska miała również swój udział w procesie inicjowania i opracowywania nowej koncepcji strategicznej Sojuszu.
Rozmawiamy w chwili, kiedy Polska objęła przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, co również stwarza doskonałą okazję do realizacji interesów naszego państwa na tym forum. Obie organizacje stanowią trzon zapewnienia naszego bezpieczeństwa i jako ich pełnoprawny członek musimy aktywnie zabiegać o to, aby działały one na zasadzie równego statusu bezpieczeństwa oraz dysponowały środkami i zdolnościami do zapewnienia wiarygodnej ochrony terytorium oraz interesów swoich członków, zarówno w aspekcie militarnym, jak i - rosnącym ostatnio na znaczeniu - aspekcie pozamilitarnym.
Jakie sprawy w obrębie bezpieczeństwa wewnętrznego, leżące w gestii BBN, są dziś kluczowe dla przyszłościowego myślenia o stabilnej sytuacji w państwie?
- Mówiąc o bezpieczeństwie wewnętrznym musimy pamiętać, że coraz częściej zaciera się granica pomiędzy aspektami wewnętrznymi i zewnętrznymi bezpieczeństwa. Dlatego lepiej w tym wypadku mówić o bezpieczeństwie krajowym, zwanym "homeland security", a nie wewnętrznym. Procesy globalizacji - rozumianej jako sieć wzajemnych powiązań - jeszcze bardziej tę granicę rozmywają. Uczestnictwo Polski na forum NATO czy integracja w ramach UE: gospodarcza, polityczna, społeczna mogą być źródłem wyzwań dla sytuacji wewnętrznej państwa. Wyzwania w sferze ekonomicznej, demograficznej oraz energetycznej czy zmiany klimatyczne nie dotyczą pojedynczych państw, lecz stają się przedmiotem debat w ramach instytucji i struktur ponadpaństwowych. Efektem rewolucji informacyjnej, która odciska piętno na wszelkiej współczesnej ludzkiej aktywności, w tym na bezpieczeństwie, jest potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa w sieci, czyli cyberbezpieczeństwa.
Należy zauważyć, że niewątpliwie obserwujemy koniec ery specjalizacji w sferze bezpieczeństwa, gdzie tworzone wyłącznie w tym celu narzędzia nie są już wystarczające, a zapewnianie bezpieczeństwa państwa nie jest zdeterminowane tylko potencjałem militarnym. Nadchodzi czas integracji wysiłków i działań, w którym kompleksowe podejście do spraw bezpieczeństwa - z uwzględnieniem aspektów gospodarczych, energetycznych, społecznych czy zmian klimatycznych - staje się kluczowym elementem w strategicznym myśleniu o bezpieczeństwie państwa.
Jak w zadanie wyznaczania kierunków myślenia o bezpieczeństwie Polski w kontekście międzynarodowym i krajowym wpisuje się projekt Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego? Jaki będzie wpływ raportu na nowelizację Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z 2007 roku?
- Celem Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego jest całościowa ocena stanu bezpieczeństwa narodowego Polski i sformułowanie wniosków dotyczących strategicznych celów i sposobów działania państwa w dziedzinie bezpieczeństwa oraz przygotowania systemu bezpieczeństwa narodowego. Jest to pewnego rodzaju audyt bezpieczeństwa, obejmujący również kwestie znajdujące się w gestii rządu. Wspomniana Strategia w punkcie 148. zawiera czytelną wskazówkę do przeprowadzenia tego rodzaju analizy, w której chodzi o przegląd i wskazanie interesów narodowych o długofalowym, strategicznym charakterze. Nie należy jednak utożsamiać Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego. Raport z Przeglądu będzie stanowił zbiór analiz, argumentów i rekomendacji do prac nad konkretnymi dokumentami strategicznymi przygotowywanymi w państwie, zatwierdzanymi lub wydawanymi przez prezydenta RP, który, po raz pierwszy w historii tego urzędu, będzie dysponował wszechstronnie uzasadnionymi, dogłębnymi podstawami do oceny i weryfikowania treści projektów najważniejszych dokumentów strategicznych. Raport będzie stanowił merytoryczną podstawę do podejmowania decyzji i opracowywania inicjatyw legislacyjnych w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Niewykluczone, że będzie stanowił dla rządu inspirację do nowelizacji lub opracowywania nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP oraz strategii sektorowych czy innych dokumentów o charakterze strategicznym.
Chciałbym podkreślić, że nowatorski charakter tego przedsięwzięcia polega na założeniu, że kwestii bezpieczeństwa nie można sprowadzać tylko do polityki zagranicznej i obronności. To tylko dwa - co prawda ważne, ale nie jedyne - z wielu segmentów bezpieczeństwa. W naszym całościowym podejściu do bezpieczeństwa chcemy potraktować je znacznie szerzej, uwzględniając aspekty bezpieczeństwa gospodarczego czy społecznego. Ponieważ za bezpieczeństwo narodowe odpowiadają wszystkie instytucje i wszyscy obywatele, do prac nad SPBN zaprosiliśmy zarówno przedstawicieli uczelni akademickich i instytutów naukowo-badawczych, jak i przedstawicieli instytucji pozarządowych, szefów komisji parlamentarnych zajmujących się bezpieczeństwem, byłych szefów BBN oraz wybitnych ekspertów z różnych dziedzin związanych z bezpieczeństwem.
Kontakty z którymi krajami są dla Polski najistotniejsze z punktu widzenia utrzymania bezpieczeństwa narodowego w świetle bieżącej sytuacji geopolitycznej? Czy słusznie można przypisywać fundamentalną rolę stosunkom polsko-rosyjskim, szczególnie ważnym ze względu na stanowisko wobec budowy systemu obrony przeciwrakietowej?
- Stosunki dwustronne z państwami należącymi do UE i NATO są jednym z filarów bezpieczeństwa narodowego RP. W wymiarze bilateralnym szczególnie bliskie więzi łączą Polskę ze Stanami Zjednoczonymi, czego kolejnym potwierdzeniem była majowa wizyta prezydenta Baracka Obamy w Warszawie. Strategiczne partnerstwo Rzeczypospolitej z USA wykracza zdecydowanie poza obszar współpracy obronnej, choć o niej z oczywistych względów mówi się najczęściej. Nie można przy tym zapominać o państwach, z którymi Polska współdziała w skali regionu. Z Niemcami i Francją obchodziliśmy w tym roku 20-lecie Trójkąta Weimarskiego, któremu w dużym stopniu zawdzięczamy sukces procesu rozszerzenia UE i NATO. Doskonałe efekty daje współpraca ze Szwecją na forum UE - sukces inicjatywy Partnerstwa Wschodniego to tylko jeden z przykładów. Wreszcie chciałbym wspomnieć o naszych sojusznikach z Grupy Wyszehradzkiej: Czechach, Słowacji i Węgrzech oraz tych partnerach w regionie, u których dostrzegamy pełną zbieżność interesów bezpieczeństwa: Rumunii, Łotwie, Estonii i Litwie.
Relacje polsko-rosyjskie zasługują na osobne omówienie. Rosja to nasz największy sąsiad, główny partner handlowy na Wschodzie, a jednocześnie jedyne źródło wyzwań w sferze bezpieczeństwa. To ostatnie związane jest z niedostatecznym poziomem zaufania. Polska jest otwarta na partnerski dialog z Rosją bez tematów tabu, oparty na zasadzie wzajemności i przejrzystości. Z uwagą przysłuchujemy się głosowi Rosji w sprawach europejskich. W tym celu podjąłem decyzję o aktywizacji i systematyzacji kontaktów z moim rosyjskim partnerem, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa FR Nikołajem Patruszewem.
Przy okazji wizyty prezydenta Obamy w Polsce powrócił temat stacjonowania u nas amerykańskich sił powietrznych. Co oznacza to dla obronności kraju i relacji międzynarodowych w ramach Sojuszu?
- W wymiarze symbolicznym porozumienie o "permanent air detachment" jest potwierdzeniem naszego oczekiwania, żeby w ramach NATO każde państwo mogło cieszyć się tym samym poziomem bezpieczeństwa, aby nie dzielić Sojuszu w zależności od położenia geograficznego. Dla Sił Zbrojnych RP porozumienie z USA będzie dodatkowym bodźcem modernizacyjnym. Nasze jednostki będą miały dzięki niemu więcej możliwości podnoszenia swoich kwalifikacji we współpracy z sojusznikami, co będzie sprzyjać realizacji postanowień z Lizbony o urealnieniu gwarancji bezpieczeństwa, wynikających z art. 5 traktatu waszyngtońskiego oraz o odpowiedzialności Sojuszu za bezpieczeństwo kolektywne. Rozumiemy potrzeby bezpieczeństwa naszych sojuszników, ale równocześnie oczekujemy od sojuszników zrozumienia naszych. Dlatego nie wahaliśmy się przed zaangażowaniem w stabilizację i odbudowę Afganistanu, biorąc na siebie ciężar większy w stosunku do naszych możliwości i większy niż niejedno duże państwo Sojuszu.
O jaką ocenę dotychczasowych efektów procesu profesjonalizacji i unowocześniania polskiej armii pokusiłby się pan, biorąc pod uwagę wdrożone zmiany względem potrzeb i wyzwań ewoluującego systemu obronności we współczesnych i przyszłych realiach?
- Proces profesjonalizacji armii był od dawna potrzebny. I dobrze, że rząd wreszcie podjął to wyzwanie. Można się zastanawiać nad tempem zmian, dyskutować o szczegółach, ale kierunek na armię profesjonalną był ze wszech miar słuszny. Oceniając efekty trwającej profesjonalizacji w polskiej armii, nie sposób nie wspomnieć o, towarzyszącej procesowi uzawodowienia, modernizacji technicznej Sił Zbrojnych oraz naborze kandydatów do Narodowych Sił Rezerwowych.
Proces modernizacji technicznej, realizowany przez wojsko na podstawie opracowanego "Planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2009-2018", mimo krytyki oponentów, jest próbą dostosowania możliwości sprzętowych polskiego wojska do jak najsprawniejszej kooperacji z państwami sojuszniczymi, na przykład w ramach NATO, co znajduje swe odzwierciedlenie w uznaniu ze strony współdziałających z nami wojsk, choćby w prowadzonej obecnie misji w Afganistanie.
10 lat temu, z inicjatywy ówczesnego ministra obrony, a obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, została przyjęta ustawa o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych. Przewiduje ona nakłady na wojsko na poziomie 1,95 proc. PKB roku poprzedniego, a także zakłada, że udział wydatków majątkowych będzie utrzymywany na co najmniej 20-procentowym poziomie. Przypomnę, że w 2000 roku nakłady na modernizację wynosiły około 10 proc. wydatków na wojsko. Ta ustawa zapewnia, że wydatki na obronność mają stały, gwarantowany ustawowo zastrzyk pieniędzy. Ustawa jest więc w tym sensie sukcesem i jestem przeciwny zmianie jej zapisów, o próbach czego w ostatnich miesiącach informowały media. Uważam, że wojsko musi mieć możliwość zawierania wieloletnich zobowiązań, bez obawy o zapewnienie na ich realizację środków w kolejnych latach.
Wspomniałem też o Narodowych Siłach Rezerwowych, których nie można wpisać w sukces omawianego procesu profesjonalizacji. Niestety - wysiłek związany z naborem ochotników do NSR skupiono na pozyskaniu jak największej liczby kandydatów, a problem z naborem do tej formacji obserwowany jest praktycznie od początku. Mimo że wprowadzone niedawno zmiany w koncepcji NSR przewidywały usprawnienie procesu naboru, co odbyło się kosztem jakości, to rezultaty pozostawiają wiele do życzenia. W efekcie pierwotna, słuszna, idea NSR o istotnym znaczeniu operacyjnym dla bezpieczeństwa Polski została w ostatecznych rozwiązaniach wypaczona i obecnie NSR są jedynie "przepustką do zawodowej służby wojskowej". Ponadroczne doświadczenia w funkcjonowaniu NSR powinny pozwolić na wyciągnięcie i przedstawienie wniosków dotyczących rozwoju tej formacji. Widać wyraźnie, że obecna koncepcja nie sprawdziła się. W tej sytuacji zasadne wydaje się przeprowadzenie analizy funkcjonowania NSR i zaproponowanie nowelizacji tej koncepcji w kierunku tworzenia całościowych, odrębnych formacji, na wzór Gwardii Narodowej USA, jako wyodrębnionej części sił zbrojnych o zadaniach głównie lokalnych, podporządkowanych szefom Wojewódzkich Sztabów Wojskowych.
Jak postrzega pan zasadność udziału polskich wojsk w misjach zagranicznych? Czy zaangażowanie polskich sił zbrojnych w Afganistanie faktycznie wynika z uczestnictwa w NATO?
- Zgodnie z polskim prawem i najważniejszymi dokumentami strategicznymi, kluczowym zadaniem Sił Zbrojnych RP jest obrona polskiego terytorium i polskich obywateli. Priorytetem musi być więc budowanie zdolności obronnych, które umożliwiają wypełnianie tego zadania. Jako europejskie państwo średniej wielkości o określonym potencjale ekonomicznym i obronnym musimy także brać pod uwagę uwarunkowania funkcjonowania w środowisku zewnętrznym. Decydując się na członkostwo w organizacjach międzynarodowych, w tym o charakterze wojskowym, przyjęliśmy dodatkowo zadania wynikające z celów funkcjonowania tych wspólnot.
Zabiegając o gwarancje bezpieczeństwa dla Polski, w tym obronę państwa w przypadku zagrożenia, jesteśmy zobligowani do wzajemnego wspierania sojuszników w realizacji ich interesów. Rozumiemy ponadto, że w dobie pojawiania się nowego rodzaju zagrożeń, zwłaszcza o charakterze asymetrycznym, z których najpoważniejszym jest międzynarodowy terroryzm, także bezpieczeństwo naszego kraju może być narażone na jego oddziaływanie. Choć prawdopodobieństwo takiego wydarzenia oceniane jest jako niewielkie, zakładamy, że podejmując z sojusznikami działania prewencyjne, mające na celu zapobieganie eskalacji zagrożeń, wnosimy istotny wkład w zapewnienie światowego bezpieczeństwa, ale przede wszystkim zwiększamy bezpieczeństwo Polski.
Dążąc do tak wyznaczonych celów, powinniśmy jednak uwzględniać możliwości operacyjne i finansowe naszego kraju. Polski wkład w międzynarodowe operacje musi być proporcjonalny do potencjału naszego kraju i nie może ograniczać szans na rozwój zdolności kluczowych dla funkcjonowania państwa. Wychodząc z takiego założenia, dążymy do zmiany charakteru naszego zaangażowania w misję w Afganistanie. Uczestniczenie w działaniach w formule, w jakiej ma ono miejsce dziś, wpływa negatywnie na możliwość sfinansowania koniecznych działań modernizacyjnych w Siłach Zbrojnych RP, dlatego w interesie naszego kraju leży konsekwentne realizowanie harmonogramu przyjętego przez państwa NATO w Lizbonie. Udział w misjach stabilizacyjnych "out of area" jest ważny, potwierdza nasze przywiązanie do idei Sojuszu Północnoatlantyckiego jako organizacji spójnej, silnej i wiarygodnej, lecz nie możemy doprowadzać do sytuacji, w której nasze zaangażowanie w misjach poza granicami kraju odbywać się będzie kosztem naszych zdolności obronnych i tempa procesu modernizacji Sił Zbrojnych RP.
Rozmawiała Magdalena Szczygielska |