Polska gospodarka - fakty - infrastruktura - górnictwo - hutnictwo - logistyka

O magazynie
artykul

Centrum Banku Śląskiego Sp. z o.o.

Zarządzanie w dobrym stylu

Rozmowa z Jackiem Frejlichem, prezesem zarządu Centrum Banku Śląskiego Sp. z o.o.

Jakie obszary obejmuje działalność Centrum Banku Śląskiego z siedzibą w Katowicach?
- Centrum Banku Śląskiego jest spółką w 100 proc. kapitałowo zależną od ING Banku Śląskiego. Jego historia jest ściśle związana z zarządzaniem budynkami w Katowicach: Centralą Banku Śląskiego oraz obiektem o charakterze komercyjnym Chorzowska 50. W ostatnich latach dodatkowo zarządzamy nieruchomościami w Warszawie, w tym: naszą nieruchomością przy ulicy Powsińskiej oraz budynkiem położonym przy ulicy Malczewskiego, w którym pełnimy funkcję administratora. Podstawowym zadaniem Centrum Banku Śląskiego jest przede wszystkim zarządzanie obiektami, które potocznie nazwałbym "obiektami trudnego portfela". Chodzi głównie o budynki, które w wyniku optymalizacji kosztów i powierzchni zostały przekształcone z obiektów przeznaczonych wyłącznie na własne potrzeby Banku w obiekty desygnowane do portfela komercyjnego. Innymi słowy, Centrum Banku Śląskiego jest instytucją powołaną, aby jako podmiot wyspecjalizowany przyjąć w formule swej działalności zarządzanie tymi nieruchomościami.

Co wyróżnia państwa koncepcję zarządzania, przynosząc efekty w postaci uznania, zdobywanych nagród i zainteresowania ofertą?
- Nasze dotychczasowe dokonania rzeczywiście spotykają się z powszechną aprobatą i przychylnością, jak również owocują szeregiem nagród. Kluczem do takiego stanu rzeczy jest w dużej mierze stworzona przez nas filozofia, będąca cennym wyróżnikiem Centrum na rynku. Jednym z jej głównych elementów, który wpisuje się jednocześnie w wizję Spółki, jest odejście od dotychczasowych standardów zarządzania, czyli klasycznej formuły zarządzania przez administrację i obsługę techniczną obiektów, na rzecz nowoczesnego podejścia do zarządzania nieruchomościami, opartego na założeniach "facility management". Koncepcja ta zakłada przejście do zarządzania przez pryzmat wartości danego obiektu, gdzie klient znajduje się w centrum uwagi. Naszą działalność kierunkujemy tak, aby jako jednostka wyspecjalizowana w zarządzaniu dość specyficznym portfelem, tworzyć określoną wartość dodaną przede wszystkim dla naszego klienta i dla Banku, który notabene jest również naszym klientem oraz beneficjentem generowanych przez Spółkę korzyści. W działaniach tych koncentrujemy się na zbudowaniu na rynku instytucjonalnym i inwestorskim właściwego odbioru atmosfery i funkcjonalności zarządzanego przez nas kompleksu obiektów. Dotyczy to zwłaszcza nowoczesnego obiektu Chorzowska 50 z jego wieloma bardzo konkurencyjnymi cechami. Staramy się wyeksponować szereg znakomitych możliwości tego budynku, które dają potencjał nie tylko dla nas samych ale również dla całego regionu czy miasta, na czym nam bardzo zależy.
Charakterystyczna, ciekawa bryła zarządzanego kompleksu - uhonorowanego w 2002 roku nagrodą Prezydenta miasta Katowic - nie jest naszym jedynym atutem. Kompleks zarządzanych przez nas obiektów to również centrum finansowo-usługowe miasta Katowice. Miasta, które ma duży potencjał i imponującą logistykę, w tym także właśnie znakomicie położone centrum finansowo-usługowe, przez które rozumiem z jednej strony budynek, będący jednocześnie siedzibą jednego z czołowych banków w Polsce, który należy do międzynarodowej korporacji finansowej oraz budynek z wieloma znaczącymi korporacjami zarówno krajowymi jak i zagranicznymi,  w tym również uznanymi instytucjami finansowymi, ubezpieczeniowymi, z sektora factoringowego, leasingowego czy prawnego. (Na terenie obiektu Chorzowska 50 tylko w przedmiotowym obszarze aktywności znajduje się około 11 znanych instytucji z segmentu finansów, audytu, consultingu i rachunkowości, 5 instytucji ubezpieczeniowych , 3 factoringowe, 2 leasingowe oraz 4 kancelarie prawne - przyp. red.).
Lokując działalność w takim środowisku, firmy zyskują znakomitą atmosferę do współpracy, albowiem dużo znanych podmiotów skoncentrowanych w jednym miejscu daje możliwość kooperacji i otwiera wiele szans nawiązania korzystnych kontaktów. Poza firmami ze wspominanych segmentów na terenie zarządzanego kompleksu obiektów znajdują się również znane instytucje z szeregu innych branż, w tym również z obszaru IT, usług medycznych etc. co czyni Centrum silnym, prężnie działającym kompleksem, który jednocześnie przynosi liczne korzyści dla regionu, pokazując Katowice jako doskonałe miejsce do robienia biznesu.

Na jakie atuty warto w tym miejscu wskazać?
- Gdybyśmy chcieli porównywać regiony w ostatnim czasie, zauważymy dużą intensyfikację plasowania biznesu, zwłaszcza z sektora BPO, w Krakowie i Wrocławiu. Katowice są w tym procesie nieco pominięte i właśnie taka sytuacja to dobry moment, żeby pokazać, że wspomniane konkurencyjne regiony są już w dużej mierze nasycone tym segmentem, natomiast teraz szansa stoi przed Katowicami. Chcę podkreślić, że poza świetną infrastrukturą komunikacyjną, doskonale wykształconą kadrą, która co roku kończy edukację w 59 uczelniach wyższych w regionie śląskim, regionie który odpowiada za około 14 proc. PKB Polski, a także atrakcyjnym jego rynkiem z dobrymi perspektywami mamy w regionie przygotowaną infrastrukturę biurową wraz z centrum finansowo-usługowym gotowym na przyjęcie  inwestorów zainteresowanych wykorzystaniem tego potencjału.

Można więc uznać, że Centrum Banku Śląskiego ma znaczny udział w szerokiej promocji regionu na zewnątrz?
- Z pewnością. Wychodzimy z założenia, że trzeba pokazywać inwestorom, że infrastruktura na rynku katowickim jest gotowa, a przy tym dotrzeć do nich z argumentami natury ekonomicznej, bo sama baza jest dostatecznie przygotowana do tego, żeby można było ich skutecznie pozyskać. Myślę, że w dalszej perspektywie Katowice mają duże szanse, na to, żeby kapitał był tu ściągany i lokowany. Równolegle pojawia się parę ciekawych projektów z dziedziny kultury, które warto dodać do wspomnianego koszyka wartości. Musimy pamiętać, że ściąganie kapitału zagranicznego wiąże się z koniecznością zapewnienia ekspatom możliwości rozrywki, spędzenia czasu, uatrakcyjnienia miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. W sytuacji, gdy mają tu sprowadzić rodziny, by na dłużej związać się z miejscem, trzeba dać dzieciom możliwość edukacji, zwykle angielskiej, będącej kontynuacją przerwanego toku, ale równocześnie zapewnić im funkcjonowanie w innych sferach codziennego życia, z kulturą włącznie. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że ekspaci wybierają miejsca atrakcyjne pod względem rozrywki, nawet za cenę odległości. Na przykładzie moich kontaktów z tymi osobami wiem, że z tego względu często wybierają Kraków. Katowice pracują nad tymi miękkimi atrybutami, aby uatrakcyjnić ofertę kulturalną, która z kolei wzbogaci koszyk niepodważalnych walorów ekonomicznych miasta.

Wracając na państwa podwórko, jaki jest obecny stan zagospodarowania powierzchni użytkowej kompleksu biurowego Chorzowska 50? Jakie firmy wybierają tę lokalizację i na jakie państwo stawiają, widząc w nich istotny element tworzenia marki prestiżowego obiektu?
- Chcemy, aby nasze centrum było wizytówką Katowic. Dlatego dbamy, aby wiązały się z nami znane, renomowane firmy cieszące się dobrą opinią i kondycją finansową. Z drugiej jednak strony dajemy zaplecze do rozwoju wszystkim firmom, nie tylko tym o ugruntowanej pozycji w branżowej czołówce. Wśród najemców udało nam się pozyskać przedstawicieli różnych segmentów: ubezpieczeniowego, finansowego, leasingowego, factoringowego, ale jednocześnie firmy z segmentu IT czy usług medycznych, które reprezentuje w tym względzie Medicover. Dbamy o to, żeby nasz obiekt żył, funkcjonował w absolutnej symbiozie, dając szerokie możliwości i potencjał do wykorzystania. W ramach kompleksu działa jednocześnie część handlowa, catering, stołówka, fryzjer, poczta, pralnia - pomyślane z myślą o pracownikach ulokowanych tu firm, które czynią z ich punktu widzenia to miejsce przyjaznym. Myślę, że był to jeden z czynników, który sprawił, że miałem zaszczyt osobiście odebrać w ubiegłym roku przyznaną firmie nagrodę "Miejsce Przyjazne Przedsiębiorcom".
Wracając do części pytania o stopień zagospodarowania powierzchni biurowej, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że obiekty tego typu przeżywają cykle wynikające z okresów najmu. Obecnie budynek jest wynajęty w ponad 90 proc., więc nie mamy powodów do narzekań. Już teraz możemy stwierdzić, że nasz kompleks stał się kolejnym symbolem Katowic. Świadczy o tym prestiż obiektu, podkreślany przez inwestorów, którzy zdecydowali się ulokować u nas biznes, i gremia gospodarcze, które postrzegają nasz kompleks jako dobrą lokalizację nie tylko z punktu widzenia jego rewelacyjnego położenia strategicznego, lecz także przez pryzmat wartości dodanej, na którą składa się atmosfera, jaką tworzymy z myślą o inwestorach. Na renomę i pozytywny wizerunek obiektu Chorzowska 50 wpływa też jego funkcjonalność , której wyrazem jest choćby 660 miejsc parkingowych jakie znajdują się na terenie i wokół tego obiektu. Niewiele budynków tej klasy, zwłaszcza na lokalnym rynku, może poszczycić się tak wysokim wskaźnikiem bezpośrednich miejsc parkingowych, a jak wiadomo, nawet wynajmowanie powierzchni parkingowej w pobliskim budynku czy okolicy stanowi sporą niedogodność dla użytkowników. Dodatkowo rozmieszczenie miejsc parkingowych na 5 piętrach daje pracownikom korzyść w postaci komfortowych, zadaszonych warunków w czasie zimy.
To, co nas wyróżnia na tle innych budynków o podobnym charakterze, to administracja umiejscowiona w budynku Chorzowska 50, co w połączeniu ze wdrożonym systemem informatycznym sprawia, że zgłoszenie jakichkolwiek problemów ze strony najemców ogranicza się do wejścia przez strony webowe na naszą aplikację, a to w oczywisty sposób usprawnia obustronną komunikację - przyspiesza reakcję na zasygnalizowane potrzeby i interwencję odpowiednich służb, jednocześnie informując o bieżących postępach w rozwiązywaniu problemu.

Czy na współpracę mogą liczyć też małe, początkujące przedsiębiorstwa, które potrzebują niewielkiej powierzchni rzędu 20 mkw.?
- Oczywiście. Jak już miałem okazję wypowiadać się na ten temat, jesteśmy otwarci na wszystkich, również firmy stawiające pierwsze kroki, ukierunkowane na rozwój, a także nowo powstałe oddziały dużych korporacji, które szukają lokalizacji w Katowicach. Dlatego rozmowy na temat mniejszych powierzchni są na porządku dziennym. Przykładem tu może być np. kancelaria prawna czy firma consultingowa, której działalność wiąże się z korzyścią dla obu stron, bo z usług korzystają także firmy ulokowane w budynku. Taka obopólna współpraca prowadzi do kreowania właściwej atmosfery, na czym nam oczywiście najbardziej zależy. Bardzo podoba mi się szczytne hasło, które lansuje firma DB Schenker: "Zadbaj o swój biznes, my zadbamy o resztę". Ta idea jest bardzo bliska naszej mentalności i nastawieniu do prowadzonej działalności na potrzeby przedsiębiorców. Dajemy firmom odpowiednie warunki i klimat do rozwijania biznesu wedle ich indywidualnych strategii.

Czy wobec wielu powstających inwestycji o charakterze komercyjnym nadal trudno jest pozyskać nowe firmy zainteresowane ulokowaniem siedziby w katowickim kompleksie? Jak wygląda rynek katowicki pod względem konkurencji? Czy mocno trzeba walczyć o klienta i co jest państwa najskuteczniejszą bronią?
- Nie rozpatrywałbym konkurowania w kategorii walki. Po kryzysie, jaki mieliśmy w ostatnim czasie, daje się zaobserwować, że Warszawa już wychodzi na prostą. To ten moment, kiedy widać całkowite ożywienie. Z kolei rynek katowicki, podobnie jak łódzki, cechuje obecnie duża nadpodaż. W ostatnim czasie zostały wybudowane 2 kolejne obiekty w klasie budynków A, które uruchomiły dość duży potencjał, natomiast z drugiej strony po kryzysie nie obserwujemy pojawienia się inwestorów. Dlatego też chcemy zaznaczyć swoją obecność na rynku jako jednostka mocno lansująca Katowice i ściągać inwestorów, czerpiąc również z atutów miasta. Wydaje mi się, że dopóki nie uda się ściągnąć dodatkowych inwestorów , nie będzie mowy o ożywieniu, choć i tak czeka nas jeszcze do niego daleka droga.

Czy celom tym służy nawiązana współpraca z samorządem miasta, izbami, ukierunkowana na ożywienie przedsiębiorczości poprzez aktywne uczestnictwo w promocji Katowic jako miasta przyjaznego biznesowi?
- Jak najbardziej. Takie działania są podejmowane, staramy się blisko współpracować z lokalnymi władzami i strefą ekonomiczną, w ramach której funkcjonuje nasz budynek, co daje mu dodatkowy atut w oczach inwestorów zagranicznych. A na nich zależy zarówno nam, jak i miastu, bo im więcej inwestycji będzie lokowanych na rynku katowickim, tym więcej będzie nowych miejsc pracy i korzyści dla regionu. Pamiętajmy, że każdy nowy biznes generuje nowe potrzeby w swoim otoczeniu, działając jako siła napędowa koniunktury.

Inwestycja stała się nie tylko lokalizacją cenioną przez przedstawicieli biznesu, lecz także wizytówką Katowic, budującą ich gospodarczy wizerunek. Czy miasto również promuje Centrum?
- W kampaniach promocyjnych Katowic obserwujemy naturalnie przypadki wizualizacji naszej nieruchomości czy to na billboardach czy innych reklamach. Na podstawie spotkań i rozmów z inwestorami zza granicy muszę przyznać, że to działa, bo nasz budynek będąc rozpoznawalnym w regionie z sukcesem pracuje również na markę miasta. A inwestorzy cenią sobie dobre lokalizacje. Obrazuje to choćby fakt, że miejsca prestiżowe jako nieliczne nie ucierpiały tak bardzo z powodu kryzysu. Spadki wartości nieruchomości miały miejsce w mniej atrakcyjnych lokalizacjach. Najemcy na ogół nie odchodzili z tych lokalizacji, co najwyżej w najbardziej dramatycznych sytuacjach ograniczali powierzchnię.

Co czyni obiekt dobrym miejscem na organizację konferencji, szkoleń, eventów i jakim zainteresowaniem cieszy się ten segment oferty?
- Dysponujemy zapleczem konferencyjnym służącym nie tylko najemcom, lecz także zainteresowanym firmom i instytucjom zewnętrznym. Ze względu na zróżnicowanie sal i możliwość dzielenia ich ściankami działowymi możemy je dostosowywać do potrzeb konkretnych konferencji, w zależności od liczebności grup uczestników. W drugim kompleksie posiadamy salę audytoryjną ze świetnie przygotowanymi technicznymi rozwiązaniami audiowizualnymi, które pozwalają na organizację dużych konferencji. Tę przewagę wykorzystujemy, aby jak najpełniej tworzyć właściwy klimat dla naszych najemców.
W zeszłym roku odbyły się u nas dwa ważne dla regionu wydarzenia: Europejski Kongres Gospodarczy i konferencja "Zmiany klimatyczna a konieczność postępu technologicznego w XXI wieku" pod przewodnictwem prof. Jerzego Buzka, które zgromadziły wiele liczących się postaci z kręgów gospodarczych. Jesteśmy otwarci na tego rodzaju współpracę, a przy tym logistycznie przygotowani i gotowi aby być gospodarzem tak znaczących spotkań.

Czy po tylu latach inwestycja spełniła oczekiwania właściciela?
- Najlepszą odpowiedzią są liczne wyrazy uznania ze strony zewnętrznych instytucji. Prestiż i efektywność inwestycji obrazuje też fakt, że pomimo faktu, iż spora część personelu rezyduje w Warszawie, to siedziba Grupy ING wciąż pozostaje w Katowicach. Ponadto inwestycja coraz częściej jawi się jako dobre miejsce do robienia biznesu.

Spójna wizja rozwoju i osiągnięcia Centrum Banku Śląskiego na wielu płaszczyznach nie przechodzą bez echa w kręgach gospodarczych. Którą z nagród, jakie dotychczas przyznano firmie, ceni pan najbardziej?
- Dużym sentymentem darzę praktycznie każdą nagrodę, bo każda z nich jest inną formą przekazu, że to, co robimy na rynku jest dobrze postrzegane, a tym samym utwierdza nas w przeświadczeniu, że obrany kierunek działania jest właściwy. Cenne jest dla mnie nadanie w ubiegłym roku naszemu budynkowi przez strefę ekonomiczną najwyższego ratingu AAA, czy też uznanie przez gremium gospodarcze naszego budynku jako "Miejsce Przyjazne Przedsiębiorcom". Jednak ukoronowaniem całokształtu naszych działań jest chyba ostatnia nagroda - Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji w kategorii udana inwestycja, przyznana nam na początku bieżącego roku przez kapitułę złożoną z wielu autorytetów ze środowiska biznesu i nauki, będąca wynikiem złożonej oceny zrealizowanych przez nas projektów. A znaleźliśmy się w doborowym gronie, albowiem główną nagrodę odbierał Krzysztof Zanussi, a jednym z laureatów został również Kamil Durczok. Fakt, że znalazłem się wśród wielu tak znanych i cenionych osób oraz uhonorowanych korporacji, podkreśla rangę nagrody, a tym samym stanowi dla mnie zaszczyt i powód do dumy, że działania, które podjęliśmy są zauważane przez znaczące gremia biznesowe i lokalne władze.

Czy w planach Centrum Banku Śląskiego są kolejne inwestycje biurowe, czy raczej skupią się państwo na działalności z zakresu zarządzania nieruchomościami?
- Trzeba pamiętać, że Centrum Banku Śląskiego jest spółką zależną od Banku Śląskiego, toteż naszym głównym zadaniem jest skoncentrowanie się na optymalizacji portfela obejmującego nieruchomości o konkretnym profilu. Kolejnym wyzwaniem jest możliwość przejmowania w zarząd innych obiektów bankowych w ramach optymalizacji jego struktur co oznacza, że jeżeli pojawią się kolejne obiekty mniej potrzebne dla banku, to jesteśmy gotowi przejąć je do naszego portfela.

Jak przebiegała ścieżka pańskiej kariery, która doprowadziła do tylu sukcesów na polu zarządzania nieruchomościami?
- Ukończyłem obecny Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, następnie Handel Międzynarodowy i Finanse w Lancaster University w Anglii. Z bankowością jestem związany od 1990 roku, z wyjątkiem około 5-letniego demariażu, podczas którego miałem okazję zarządzać dużymi firmami, co dało mi okazję poznania potrzeb obecnych klientów nie tylko od strony finansowej. Drogę zawodową zaczynałem praktycznie od pracy w ING Banku Śląskim. Po studiach w Anglii, kiedy w Polsce dopiero kształtował się rynek kapitałowy, powierzono mi projekt utworzenia asset managementu. Po jego sukcesie zostałem dostrzeżony przez rynek. Pracę zaoferował mi wówczas niemiecki koncern Tangelmann, gdzie miałem okazję budować od podstaw sieć sklepów dyskontowych. W procesie tym odpowiadałem za obszar finansów, administracji, HR i IT oraz przez pewien czas za logistykę. Tu odnieśliśmy w krótkim czasie znaczny sukces rynkowy. Po tym epizodzie pracowałem w kolejnym dużym koncernie niemieckim Metro, gdzie odpowiadałem za zarządzanie i administrację obiektami M1. Następnie na prośbę mojego wcześniejszego pracodawcy powróciłem ponownie do ING Banku Śląskiego na stanowisko szefa Departamentu Controllingu, gdzie zostałem poproszony o jego restrukturyzację i zbudowanie funkcjonalnych narzędzi analitycznych dla potrzeb raportowania w ramach tzw. management accountingu. Obecnie poza sprawowaniem funkcji Prezesa Centrum Banku Śląskiego odpowiadam za spółki zależne, jak również pozostałe zaangażowania kapitałowe Banku, czyli de facto za cały portfel kapitałowy. Ponadto z uwagi na fakt, że Grupa ING jest notowana na giełdzie nowojorskiej, powierzono mi niekonwencjonalny projekt Sarbanes-Oxley, związany z wprowadzoną kilka lat temu ustawą uchwaloną w Stanach Zjednoczonych po incydentach finansowych na giełdzie, z którym na czas wdrażania nikt w Polsce, a praktycznie również i na świecie, nie miał wcześniej do czynienia. Moja rola w tym zakresie jest zbliżona w dużej mierze do funkcji audytu. W projekcie tym byłem również praktycznie prekursorem wdrażanego zarządzania procesowego albowiem filozofia leżąca u podstaw realizacji ustawy oparta jest o analizę procesową i odpowiedzialność za jej realizację. W ramach procesów realizowanych na różnych etapach działalności banku analizowane są ryzyka i kluczowe kontrole, jak również prowadzone są okresowe testy operacyjne. W efekcie tych działań inwestor otrzymuje gwarancję, że publikowana na giełdzie sprawozdawczość finansowa Banku jest prawidłowa. Te projekty to olbrzymi portfel doświadczeń z różnych dziedzin, które pozwalają mi na otwieranie właściwych szufladek w zależności od potrzeb.

Czy przy tylu obowiązkach udaje się znaleźć czas na hobby?
- Jestem zdania, że każdy dobry manager powinien znajdować czas na rozwój poza pracą i staram się to robić. Prywatnie chętnie wypoczywam aktywnie w górach, uprawiając narciarstwo. Lubię też pływać, grać w siatkówkę i tenisa ziemnego. W związku z rozwojem zawodowym miałem okazję prowadzić szereg projektów poza miejscem zamieszkania, co odbywało się kosztem rodziny. Teraz, pracując w Katowicach, łatwiej znajduję czas, żeby nadrobić te zaległości.

Jakie założenia przyświecają planom na 2011 rok?
- Chciałbym przede wszystkim kontynuować rozpoczęte działania w Katowicach, jednocześnie koncentrując się na portfelu warszawskim, aby jak najbardziej go zoptymalizować.

Przewiduje pan, że to będzie dobry rok?
- Sygnały gospodarcze bywają różne. Z jednej strony Polska została wykreowana na zewnątrz jako obszar zielonej wyspy; z drugiej - wciąż aktualna pozostaje kwestia potężnego długu, będącego przedmiotem dyskusji publicznych. Nie bez znaczenia jest sytuacja, w jakiej znajdą się Hiszpania, Portugalia - kolejne kraje UE, dla których co chwilę przepowiada się mniej optymistyczne prognozy. Polska, należąc do strefy euro, jest z tymi krajami powiązana gospodarczo. Duzi inwestorzy, zwłaszcza z odległych rynków jak Stany Zjednoczone, często postrzegają Europę jako duży organizm, utożsamiając Polskę z Europą Środkowo-Wschodnią, co pokazuje jak wiele zależy od sytuacji w krajach sąsiednich. Nie przewiduję, że rok 2011 przyniesie silny zwrot w aktualnych trendach, ale z pewnością nie mamy podstaw, by spodziewać się spowolnienia. Zgadzam się też z prognozami prof. Krzysztofa Rybińskiego, który twierdzi, że dla Polski może to być dobry rok z perspektywy desygnowanych środków unijnych, gdyż te poza budową infrastruktury zawsze przekładają się na dodatkowe usługi uruchomiane przy okazji prowadzonych inwestycji.

Rozmawiał Mariusz Gryżewski



Zobacz również:
Branża
Kategoria Liderzy gospodarki
NOTOWANIA

WYSZUKIWARKA

Wpisz szukaną frazę:



NOTOWANIA

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-17
USD 3,4194 -0,46%
EUR 4,3490 -0,44%
CHF 3,6210 -0,44%
GBP 5,4342 -0,86%
 

polska gospodarka | magazyn gospodarczy | jakość usług | fakty Polska | ekologia środowiska | kontrola jakości | przemysł spożywczy | logistyka międzynarodowa
transport kolejowy | górnictwo naftowe | hutnictwo metali | górnictwo odkrywkowe | infrastruktura drogowa | kolejnictwo | logistyka krajowa | rynek zbrojeniowy