 Sięgając do historii Chevroleta w Polsce okazuje się, że gdyby nie wybuch II Wojny Światowej, byłaby to jedna z najpopularniejszych marek w naszym kraju. Dlaczego? Bo pod koniec grudnia 1936 roku po naszych drogach jeździło aż 4681 Chevroletów. Dla porównania Fordów jeździło 4626 a Fiatów 2163. Jednak, wszystko co dobre szybko się kończy. Nasz rząd chcąc chronić polskiego Fiata przed konkurencją, wprowadził na samochody zza oceanu wysokie cła, całkowicie zabijając import samochodów. Stan nieważkości trwał lata. Aż w końcu otworzyły się nowe możliwości, które pozwoliły Chevroletowi ponownie uderzyć w Stary Kontynent. Firma przygotowała ku temu odpowiednią strategię. Nie tylko ceną chce walczyć o klienta, ale także wysoką jakością swoich aut. Pozwalającą z powodzeniem konkurować z takimi markami jak Fiat, Citroen, czy też Renault. Szczerze mówiąc, to co oferował Chevrolet kiedyś, a to co oferuje dziś, jest jak zdobycie górskiego szczytu.
Odważny styl
Filozofia marki zmieniła się na dobre. Postawiono na projekty jakościowe, piękne i chwytające za serce. Dowodem jest chociażby model Cruz. Skonstruowany od podstaw. Jego linie nadwozia są wyważone i proporcjonalne. Mimo że jest to sedan, nie widać w nim stylistycznej ociężałości. Każde przetłoczenie, krzywizna, szyba, lampa, reflektor... to wszystko tworzy połączenie idealne. Trudno o jakiekolwiek zastrzeżenia. Cruze wygląda dostojnie. Ma odważny i nieco agresywny przód. Dynamicznie poprowadzone linie boczne i zwarty tył. Być może dlatego stał się jednym z najchętniej kupowanych Chevroletów w Europie. Nie tylko ze względu na wspomnianą urodę, ale również jakość wykonania wnętrza. Deska rozdzielcza to pokaz wspaniałej przemiany, którą podyktował wymagający rynek. W dobie, kiedy inni uciekają do maksymalnych oszczędności, Chevrolet uciekł do pewnego rodzaju rozrzutności.
Wybrać moc
W tym pędzie do lepszej jakości i atrakcyjniejszego designu nie zapomniano o komforcie. Przednie fotele zapewniają odpowiednią wygodę, natomiast drobne zastrzeżenia można mieć do kanapy tylnej. Tutaj podróż wskazana dla osób do 170 cm. Na bagażnik wygospodarowano 450 litrów pojemności - to walor, natomiast minusem jest nieco wysoki próg załadunkowy mogący przeszkadzać podczas umieszczania w kufrze większego kalibru walizek. I najważniejszy z elementów pojazdu - silnik. Doświadczenie pokazuje, że przy doborze jednostki nie powinniśmy sugerować się jej kosztem. Stąd, warto inwestować w mocniejszą, gwarantującą autu odpowiednią dynamikę. Mało tego, często większa i mocniejsza jednostka potrafi zużyć mniej paliwa od tej mniejszej, która jest wysilana podczas próby rozpędzania wielkogabarytowego pojazdu. Najlepszy wybór to jednostka benzynowa 1,8-litra (141 KM) lub Diesel 2-litry VCDi (163 KM). |