 W Polsce głównym partnerem Gazstalu jest PGNiG. Jakie rynki obecnie są dla państwa najcenniejszymi odbiorcami produktów w obszarze przemysłu naftowego i jak przebiega dotychczasowa współpraca zagraniczna?
- W dalszym ciągu najcenniejszym rynkiem jest dla nas rynek polski, na którym uczestniczymy w przetargach ogłaszanych przez PGNiG. Część przetargów wygrywamy i realizujemy dostawy rur na potrzeby polskiego przemysłu naftowego.
Za granicą dużą aktywność w zgłaszaniu zapotrzebowania na wyroby hutnicze dla przemysłu naftowego wykazują firmy z Arabii Saudyjskiej, Libii, Egiptu. Na tamtych rynkach musimy konkurować z wyrobami hut chińskich, które oferują rury zdecydowanie tańsze, niż te pochodzące od polskich czy niemieckich producentów.
Co stanowi sedno i podstawę sukcesu działalności spółki w obszarze handlu wyrobami stalowymi?
- Przede wszystkim inwestujemy w kapitał ludzki. Pracownicy odbywają regularne szkolenia, są motywowani finansowo, doceniani w swojej pracy. Do tego należy dodać minimalizację kosztów działalności i posiadanie oferty zgodnej z zapotrzebowaniem klientów w najbliższym regionie, bo tu skupiamy naszą działalność handlową.
Jakimi argumentami i metodami można dziś przekonać docelowych odbiorców, aby efektywnie poszerzać sieć klientów?
- Naczelną zasadą naszej firmy jest dobro i zadowolenie klienta. Temu podporządkowujemy naszą działalność. Przejawia się to w szacunku dla każdego kupującego, a mówiąc o szacunku mam na myśli zapewnienie jak najlepszej oferty tak pod względem cenowym, jak i jakościowym. Obejmuje to doskonałe wyroby hutnicze dostarczone w umówionym terminie oraz szybkie rozpatrzenie ewentualnych reklamacji. Chociaż wyroby hutnicze są wielkie gabarytowo i przechowywane w halach i na placach, dążymy do tego by klient był traktowany u nas jak w zwykłym sklepie. Bez względu na wielkość zakupów każdy jest dla nas tak samo ważny.
Staramy się rozwijać nasz rynek zbytu przypominając o sobie poprzez reklamę w lokalnych mediach. Najważniejszą pozostaje jednak dobra opinia u dotychczasowych klientów, która, wierzymy, jest przekazywana innym.
Co skłoniło państwa do wyjścia poza branże przemysłowe i poszerzenia oferty o usługi IT? Czego mogą się spodziewać potencjalni zleceniodawcy po informatycznych projektach Gazstalu w kontekście realizowanych inwestycji i planów rozwojowych?
- Zielona Góra jest nie tylko zagłębiem kabaretowym, ale również kuźnią kadr informatycznych. To właśnie łatwość pozyskania specjalistów z górnej półki była jedną z przyczyn podjęcia decyzji o rozszerzeniu działalności o usługi IT. Nie jest to sektor przynoszący nam spektakularne zyski w krótkim okresie. Tworzenie programów, proces ich wdrażania i dystrybucji jest żmudny i długi. Nie liczymy na szybkie pieniądze z tej działalności, ale w dłuższym horyzoncie czasowym jest na to szansa, a posiadanie dwóch "nóg" zapewnia Spółce większą stabilność.
Co zaliczyłby pan do wiodących czynników kreowania jakości usług przez spółkę?
- Sprzedaż wyłącznie wyrobów hutniczych z najnowszej produkcji i posiadających świadectwa jakości producenta. Wybieramy producentów uznanych w Polsce i na świecie. Wolimy zaoferować droższy towar, zapewniając konkurencyjność kosztem naszej marży, niż spotkać się z niezadowoleniem klienta, gdyż jak powiedział Aldo Gucci: "Rozczarowanie spowodowane niską jakością pamięta się długo po przeminięciu radości spowodowanej niską ceną".
W 2001 roku w Gazstal SA wdrożony został system zarządzania jakością według normy EN ISO 9001:2000. Czy po latach można mówić o faktycznym wpływie certyfikacji na organizację pracy, kontakty z klientami i wyniki rynkowe?
- Wprowadziliśmy system zarządzania jakością chcąc sprostać wymogom, jakie stawiali przed nami klienci organizujący przetargi, a także by usprawnić działanie firmy i uzyskać niezależne potwierdzenie zmiany na lepsze w organizacji pracy. W ten sposób kierownictwo firmy zostało niejako zmuszone do przeprowadzania raz do roku przeglądu systemu zarządzania jakością. Taki przegląd obejmuje wiele aspektów mających na celu zwiększenie jakości i wydajności w naszej pracy. Obejmuje on weryfikację dostawców i umieszczenie tych najlepszych na kwalifikowanej liście, prowadzenie działań korygujących i zapobiegawczych, instrukcji, procedur, załączników i księgi jakości. O tym jak nas oceniają inni dowiadujemy się z ankiety, w której badamy zadowolenie klienta, jak również pozwalamy by nasz audytor zewnętrzny przeprowadzał anonimową ankietę wśród wszystkich pracowników firmy. Wszelkie nieprawidłowości lub niedociągnięcia staramy się eliminować, co mam nadzieję pokazuje, że najważniejszy dla Gazsta SA jest klient, jego oczekiwania i zadowolenie.
Atutem firmy jest nie tylko pozycja podyktowana wynikami, lecz także wizerunek przedsiębiorstwa fair play i rzetelnego partnera, należącego do grona Solidnych Firm. Jak wypracowali sobie państwo tak dobre relacje społeczne i biznesowe?
- Od 15 lat Spółka realizuje również żelazną zasadę, która zjednuje nam kontrahentów - płacimy nasze zobowiązania terminowo. Od 15 lat nie mamy przeterminowanych faktur. Może wydaje się to niewiele znaczące, ale właśnie w czasie kryzysu przybyło nam wielu kontrahentów. Nagrody, które uzyskaliśmy są właśnie pochodną tej naszej żelaznej zasady "płacimy rachunki zgodnie z terminem zobowiązań". Nie zawsze jest to łatwe, często wymaga dodatkowych kosztów, jak choćby wykorzystanie kredytów, ale nie zamierzamy tego zmieniać.
Rozmawiała Magdalena Szczygielska |