 Tak właśnie jest w przypadku lokalnych samorządów, reprezentowanych przez Związek Miast Polskich, największą i najbardziej wpływową organizację samorządową w kraju, skupiającą ponad 300 największych miast w Polsce. Właśnie one, mimo kryzysu, chcą się bardziej niż dotychczas zadłużać.
Obowiązujące obecnie przepisy umożliwiają samorządom zaciąganie pożyczek bądź kredytów, ale tylko w ograniczonym zakresie, bo zgodnie z prawem próg maksymalnego zadłużenia miasta, gminy czy powiatu został wyznaczony na 60 proc. dochodów budżetowych danej jednostki samorządu terytorialnego. Samorządowcy od dłuższego czasu starają się zmienić te zasady. - Trzeba znieść ten idiotyczny zapis - skomentował sprawę Andrzej Porawski, dyrektor biura zarządu Związku Miast Polskich, podczas jednego z posiedzeń zarządu ZMP.
Samorządy za zniesieniem limitów
Na tym nie koniec, bo wszystkie organizacje samorządowe wypracowały na XX Ogólnopolskiej Konferencji Wójtów, Burmistrzów, Prezydentów, Starostów i Marszałków w Warszawie wspólne stanowisko, w którym stwierdziły: "Należy znieść ustawowe limity zadłużenia Jednostek Samorządu Terytorialnego. Dzisiejsze limity (zwłaszcza 60 proc.) nie są potrzebne - każdy wniosek o kredyt, prospekt emisyjny obligacji itp. wymaga opinii RIO oraz oczywiście analizy przeprowadzonej przez kredytodawcę. Jeśli uznano by, że jakiś limit trzeba ustanowić, popieramy pozostawienie limitu rocznej obsługi zadłużenia na poziomie 15 proc."
Według Ryszarda Grobelnego, prezesa ZMP i prezydenta Poznania, jeśli nie udałoby się doprowadzić do podwyższenia limitu, kompromisowym rozwiązaniem mogłaby być zmiana sposobu obliczania poziomu zadłużenia samorządowych budżetów na bardziej korzystny dla samorządów. W takiej sytuacji 60-proc. próg zadłużenia mógłby pozostać na obecnym poziomie.
Zdaniem wielu przedstawicieli miast, paradoksalnie właśnie te najbardziej zadłużone miasta rozwijają się najszybciej i najlepiej. Doskonałym przykładem może być Kraków, który oprócz rekordowo wysokiego zadłużenia ma jeden z najwyższych w Polsce poziom inwestycji (w zależności od metody liczenia sięga ono od prawie 59 do 64 proc. dochodów budżetowych). Co więcej, samorządowcy, w miarę rozwoju sytuacji nie chcieli już, żeby próg zadłużenia był podwyższany, na przykład do 80 proc., jak kilka lat temu, ale wręcz całkowicie zniesiony.
Związek Miast Polskich zabiegał o całkowitą likwidację limitu zadłużenia. A jego przedstawiciele od dłuższego czasu negatywnie wypowiadają się o rządowych propozycjach i planach w tej sprawie, bo mają konkretne argumenty. ZMP chce, żeby gminy mogły się zadłużać bardziej niż dotychczas, gdyż w przeciwnym razie mogą stracić różnego rodzaju unijne fundusze na inwestycje. Może się tak stać z czysto księgowego, a nie zdroworozsądkowego punktu widzenia.
Według samorządowców bariera na takim poziomie (60 proc. zadłużenia) może stanowić bardzo poważne zagrożenie w wykorzystaniu dotacji unijnych. Stanie się tak na przykład, jeśli banki zaklasyfikują dotacje jako kolejny rodzaj zobowiązania wymagalnego. Co więcej, w przypadku niespełnienia kryteriów przy wykorzystaniu przez samorządy unijnych pieniędzy trzeba zwrócić dotacje do Brukseli. W konsekwencji gminy nie mogą realizować inwestycji generujących miejsca pracy, a także poprawiających infrastrukturę, co pozwala ściągać nowych inwestorów, a tym samym rozwijać się i ściągać podatki.
Indywidualnie znaczy lepiej?
Wydaje się, że rząd i resort finansów zgodził się z wieloma argumentami ZMP i dlatego, jak stwierdza Ministerstwo Finansów: "Obowiązująca od 1 stycznia 2010 roku nowa ustawa z dnia 27 sierpnia 2009 roku o finansach publicznych (Dz.U. Nr 157, poz. 1240 ze zm.) wprowadza nowy wskaźnik limitujący spłatę zobowiązań, liczony indywidualnie dla każdej JST (art. 243)".
Nowy wskaźnik spłaty zobowiązań będzie miał zastosowanie po raz pierwszy do uchwał budżetowych JST na rok 2014. Jednocześnie od 2014 roku zniesione zostają dwa ograniczenia, o których stanowią przepisy art. 169 i 170 poprzedniej ustawy z dnia 30 czerwca 2005 roku o finansach publicznych: 1. dług jednostki samorządu terytorialnego nie może przekraczać do 60 proc. planowanych/wykonanych dochodów, 2. wysokość rocznej spłaty zadłużenia nie może przekroczyć 15 proc. planowanych dochodów budżetu.
Wszystko wskazuje na to, że sprawa została załatwiona, bo limity zostały zniesione, ale nie do końca, bowiem teraz samorządy będą indywidualnie rozliczane z zadłużenia przez Ministerstwo Finansów. - Nowy zapis indywidualizuje sytuację każdego samorządu, ale generalnie pogarsza ich sytuację. ZMP zaproponował zachowanie dotychczasowego limitu 15 proc. rocznej obsługi zadłużenia i równoczesną likwidację 60-procentowego limitu - informuje Joanna Proniewicz, rzecznik prasowy ZMP.
Zdaniem samorządowców nowe przepisy będą bardziej restrykcyjne i niekorzystne dla słabszych gmin, bo zmniejszą ich zdolność do absorpcji środków UE. Natomiast są one korzystne dla samorządów mających nadwyżkę dochodów bieżących nad wydatkami. Jeśli jednak jednostka za poprzednie 3 lata budżetowe (poprzedzające rok budżetowy) miałaby tak zwany deficyt operacyjny, to nie będzie mogła dalej się zadłużać.
Ale i w tej sprawie resort finansów ma inne zdanie: - Powyższe rozwiązanie jest zgodne z wolą Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, która stosownie do art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 maja 2005 roku o Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego oraz przedstawicielach Rzeczypospolitej Polskiej w Komitecie Regionów Unii Europejskiej (Dz.U. Nr 90, poz. 759) stanowi forum wypracowywania wspólnego stanowiska rządu i samorządu terytorialnego. Przyjęta konstrukcja wskaźnika ograniczającego spłatę zobowiązań jednostki samorządu terytorialnego nie ogranicza możliwości absorpcji środków europejskich przeznaczonych na realizację projektów objętych dofinansowaniem z tych środków - informuje Magdalena Kobos, rzecznik prasowy MF.
Jak nowe przepisy będą funkcjonowały w praktyce, oczywiście pokaże najbliższa przyszłość. O tym, że będą korzystne i bezpieczne dla miejskich i gminnych budżetów, zapewnia resort finansów: Nowe rozwiązanie z jednej strony znosi ograniczenia wiążące obecnie JST, dla których zaciąganie nawet dość znacznych zobowiązań finansowych może być instrumentem bezpiecznej polityki rozwojowej, z drugiej - dyscyplinuje te jednostki, którym wysokie obciążenie dochodów spłatami zobowiązań nakazuje dużą ostrożność przy zaciąganiu nowych kredytów i pożyczek czy też emisji papierów wartościowych, a dodatkowo uniemożliwia zaciąganie kredytów tym jednostkom, które nie mają zdolności kredytowej. |