Polska gospodarka - fakty - infrastruktura - górnictwo - hutnictwo - logistyka

O magazynie
artykul

Wygrać z korozją

Korozja to jeden z podstawowych wrogów konstrukcji stalowych. Aby budowa była trwała i służyła użytkownikom, już na etapie projektu powinna być uwzględniona odpowiednia ochrona przed korozją. Zadanie to niełatwe, bo metod zabezpieczeń jest wiele, a wiedzy często brak
Magdalena Szczygielska

Wskutek chemicznej lub elektrochemicznej interakcji ze środowiskiem metale ulegają stopniowemu niszczeniu. To naturalne zjawisko, powszechnie znane jako korozja, powoduje fatalne skutki w postaci wżerów, pęknięć, kruchości materiałów oraz zmatowienia konstrukcji. Postępująca degradacja prowadzi do dużych strat i stwarza konieczność remontów, renowacji, a nawet wymiany konstrukcji lub urządzenia na nowe. Stąd tak ważne jest zastosowanie właściwie dobranych, profesjonalnych środków i metod ochrony przed szkodliwymi następstwami korozji, aby jak najdłużej móc korzystać z efektu pracy projektantów i wykonawców, którzy z myślą o odbiorcy powinni pomyśleć o odpowiednim zabezpieczeniu powierzchni narażonej na wpływ środowiska.
Skuteczna walka z korozją to efekt zjednoczenia wielu sfer: środowiska naukowego, prowadzącego systematyczne badania nad doskonaleniem metod zapobiegania zgubnym skutkom korozji, branży producentów materiałów i technologii antykorozyjnych, wreszcie wykonawców, którzy stają przed zadaniem właściwego zastosowania zabezpieczeń, i użytkowników, którzy przestrzegają zasad właściwej eksploatacji.

Zysk dla natury i portfela

Wykorzystanie bieżącej wiedzy, ukierunkowanej prorozwojowo, a więc niestroniącej od innowacji i coraz to bardziej efektywnych, przyszłościowych rozwiązań, pozwala zapobiec dużym stratom natury ekologicznej i ekonomicznej. Dobre zabezpieczenie powierzchni produktu lub obiektu przed korozją jest bowiem zbawienne zarówno dla otoczenia, jak i dla budżetu. Przekłada się na lepszą ochronę środowiska naturalnego, wydłużenie czasu eksploatacji obiektów metalowych, znaczne ograniczenie wydatków na korozję, a zarazem większą jakością w wielu dziedzinach gospodarki.
Ochronie majątku trwałego w gospodarce narodowej służy upowszechnianie nowych środków i technologii zabezpieczeń przeciwkorozyjnych, jednak nie lada umiejętnością jest odpowiedni wybór materiałów i metod dostępnych na rynku. Zwłaszcza, że o braku powszechności walki z korozją lub nieodpowiedniej broni użytej do jej przeciwdziałania, świadczą niszczejące obiekty w całej Polsce. Skorodowane hale, mosty, ogrodzenia straszą w każdym zakątku kraju, apelując o większą rozwagę i skuteczność ochrony przy realizacji kolejnych konstrukcji. Bo to inwestycja ze wszech miar opłacalna.

Polskie luki do wypełnienia

Za jedną z najskuteczniejszych, najprostszych, a przy tym najtańszych metod przedłużających trwałość konstrukcji stalowych uważa się cynkowanie ogniowe, które w Europie Zachodniej jest praktyką powszechną. W Polsce sytuacja wygląda nieco inaczej. Zresztą nie tylko pod względem zastosowania tej technologii.
Podczas, gdy w krajach Europy Zachodniej wskaźnik rocznych strat korozyjnych kształtuje się na poziomie od 3 do 5 proc. PKB, a w USA nieco wyżej, bo 6 proc., w polskich realiach dysproporcja jest już znacząca. Szacuje się, że uszczerbek wywołany korozją wynosi 8 proc. PKB, co daje lepszy wynik niż 10 proc. sprzed 10 lat, lecz wciąż pozostawia wiele do życzenia w obszarze niwelowania przepaści między polskimi a europejskimi standardami antykorozyjnymi, nie mówiąc o Japonii, która jest liderem ze startami na poziomi 2 proc. PKB.
W obszarze zabezpieczeń konstrukcji stalowych przed korozją szczególnie wyraźnie widać, jak wiele zależy od świadomości społecznej i będących jej następstwem regulacji prawnych. Od postaw, wiedzy i przyszłościowego myślenia na etapie projektu i realizacji konstrukcji zależy wielkość późniejszych strat lub - w wersji optymistycznej - ich brak.

Narzędzia są, zastosowań brak

Bieżące szanse, jakie otwierają przed nami ważne wydarzenia i projekty inwestycyjne najbliższych lat, są nadzieją nie tylko dla wielu gałęzi gospodarki, lecz także eliminacji ograniczeń na gruncie zabezpieczeń antykorozyjnych. Czy inwestorzy i wykonawcy budowanych obiektów zdadzą egzamin z ochrony przed korozją? Czy takie sektory, jak mostownictwo, energetyka wykorzystają postęp, jaki dokonuje się w obszarze zabezpieczeń antykorozyjnych? Zdaniem ekspertów w tych dziedzinach skok jest szczególnie widoczny - nowoczesne technologie ochronne zapewniają lepszą jakość, którą potęguje monitoring powłok. Więcej wątpliwości budzą zagrożenia w małej architekturze.
- Rodzi się pytanie: dlaczego, mimo iż świat dał nam tyle wspaniałych technologii zabezpieczeń antykorozyjnych, one albo nie są u nas stosowane, albo też są niewłaściwie stosowane? Odpowiedź jest prosta - dzieje się tak dlatego, że w Polsce nie ma zawodu korozjonisty. Do tego dochodzą przepisy, normy, które wprawdzie są, ale się ich nie przestrzega, bo nie są obligatoryjne - uważa dr inż. Jacek Bordziłowski z Corrosion Expertises & Services, który zwraca uwagę na niewystarczającą wagę przykładaną do robót antykorozyjnych.*
Nie można bagatelizować też kwestii ekonomicznych. Inwestor niejednokrotnie pomija aspekt ochrony budowli przed korozją, nie wykraczając myślami w odległą przyszłość, zamiast losami konstrukcji kierując się własnym zyskiem i bieżącym kosztem inwestycji. Mimo iż, jak twierdzi Bordziłowski: - Zabezpieczenie antykorozyjne to ledwie drobny element kosztów całej inwestycji. Dlaczego wszyscy chcą na nim oszczędzać, mimo że ma ogromne znaczenie dla trwałości obiektu, a nie oszczędzają na o wiele istotniejszych elementach kosztów? Nikt nie chce wydawać pieniędzy na dobry projekt zabezpieczenia antykorozyjnego, dobrą ekspertyzę, jeżeli chodzi o remont. Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

Z nauką do przemysłu

Problemem branży jest dziś niedostateczne lobby i brak środków na wywalczenie jakichkolwiek zmian eliminujących dzisiejsze bariery. W przeciwieństwie do innych krajów w Polsce organizacje zrzeszają zbyt mało członków i nie mają wystarczającej siły przebicia. Warto też, by nauka zjednoczyła siły z innymi kręgami zaangażowanymi w inwestycje budowlane, wymagające ochrony antykorozyjnej, oraz by ta podlegała nadzorowi, przynajmniej w przypadku dużych projektów.
Ważne, aby rola edukacyjna przypadała nie tylko placówkom udoskonalającym istniejące i opracowującym nowe metody zabezpieczania przed korozją, lecz także dostawcom powłok, materiałów i technologii  antykorozyjnych, którzy powinni umieć doradzić klientowi rozwiązanie optymalne dla jego potrzeb. - Ministerstwo Gospodarki opracowało Strategiczny Plan Rozwoju, w którym jest wiele bardzo mądrych sformułowań i haseł. Jedno szczególnie do mnie przemawia - "z nauką do przemysłu". Teraz chodzi o to, aby wypełnić je treścią. To znaczy, aby zgromadzoną wiedzę na temat antykorozji przetransponować do wszystkich uczestników procesów inwestycyjnych. Gdyby to się stało, wedle mojej oceny, straty korozyjne można by zmniejszyć o 30 proc. - twierdzi prof. Witold Milewski z Centrum Korozyjnego w Instytucie Mechaniki Precyzyjnej.
Największym wyzwaniem jest dziś nadrobienie braków w wiedzy i wykształcenie kadr, które mogłyby uchodzić za branżowych ekspertów. Oprócz systemu szkolnictwa zmiany powinny objąć również inne sfery, choćby legislacji i kontroli jakości. Jakie obszary wymagają dziś interwencji, aby można mówić o skutecznej walce z korozją, która nie byłaby skazana na klęskę? - Powołanie służby korozyjnej, powołanie zawodu korozjonisty, system profesjonalnych szkoleń, nadzory nad projektami, kontrola jakościowa nad wykonywaniem zabezpieczeń antykorozyjnych, wreszcie, stosowne regulacje prawne - wylicza zadania do wykonania prof. Milewski.
Możliwości w dziedzinie zabezpieczeń antykorozyjnych jest wiele: powłoki malarskie, metalizacja natryskowa, cynkowanie ogniowe? Ważne, by wybór w przypadku każdej inwestycji był wyborem metody, a nie decyzją, czy w ogóle warto chronić konstrukcje przed rdzą. A tu, wobec niewystarczającej wiedzy technicznej, braku specjalistów od korozji i zainteresowania tematem oraz chęci doraźnej oszczędności przewyższającej trwałość obiektu, jaka winna być celem, wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości potencjał narzędzi antykorozyjnych będzie lepiej wykorzystywany, a konstrukcje nadgryzione zębem czasu nie będą też nadgryzione przez rdzę, do czego prowadzą dzisiejsze nieprzemyślane oszczędności. Zanim zastąpimy metalizowanie powierzchni narażonej na działanie korozji malowaniem, zadajmy sobie pytanie: czy warto?

Magdalena Szczygielska

* Wykorzystane w artykule wypowiedzi pochodzą z dyskusji pod hasłem "Zabezpieczenia antykorozyjne w Polsce - jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz", zorganizowanej przez Polską Izbę Konstrukcji Stalowych



Zobacz również:
Magazyn Fakty Nr 3 (45) maj / czerwiec 2010
NOTOWANIA

WYSZUKIWARKA

Wpisz szukaną frazę:



NOTOWANIA

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-17
USD 3,4194 -0,46%
EUR 4,3490 -0,44%
CHF 3,6210 -0,44%
GBP 5,4342 -0,86%
 

polska gospodarka | magazyn gospodarczy | jakość usług | fakty Polska | ekologia środowiska | kontrola jakości | przemysł spożywczy | logistyka międzynarodowa
transport kolejowy | górnictwo naftowe | hutnictwo metali | górnictwo odkrywkowe | infrastruktura drogowa | kolejnictwo | logistyka krajowa | rynek zbrojeniowy