 Jakie wnioski nasuwają się panu po ubiegłorocznej I edycji Znaku Jakości SPBKD i czego spodziewa się pan po tegorocznym programie "Trwała Kostka - Gwarancja Jakości"?
- Stowarzyszenie przyznawało swój Znak Jakości po raz pierwszy i dlatego trudno o jakieś daleko idące wnioski. W zmaganiach o ten laur wzięły udział tylko 4 firmy, ale trzeba przyznać, że przez złożoną procedurę kwalifikacyjną przebrnęły z wynikiem co najmniej dobrym. Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy, jeśli powiem, że patrząc na wyniki audytów kontrolnych, również firmy z tegorocznej II edycji Znaku Jakości poradziły sobie bardzo dobrze. Świadczy to między innymi o dobrym przygotowaniu technicznym, technologicznym i organizacyjnym naszych zakładów.
Oprócz zmagań o laury i prestiż Znak Jakości pozwala firmom poprawić istniejące niezgodności i niedociągnięcia, których czasami nie zauważa się bez spojrzenia na zakład "osoby z zewnątrz". Wszystkie nasze działania prowadzą do uzyskiwania przez polską kostkę brukową jak najwyższej jakości.
Co przesądza o jakości betonowych elementów drogowych i kostki brukowej?
- Wiele czynników. Można próbować je w różny sposób uszeregować. Na pewno są to czynniki technologiczne, czyli odpowiednie surowce do produkcji, ich właściwe zestawienie w mieszance betonowej, czy też zoptymalizowanie procesu formowania. Są również czynniki techniczne, wśród których znaczącą rolę odgrywa nowoczesność i jakość linii technologicznej. I w końcu są także czynniki natury organizacyjnej, bez których nie byłoby nie tylko jakości, ale i stabilności produkcji. Ogromną rolę odegrało tutaj wprowadzenie w Polsce, przy udziale naszego stowarzyszenia, euronorm dla betonowych elementów brukowych. Narzucone w nich wymagania dla systemu Zakładowej Kontroli Produkcji pozwoliły wielu producentom na usprawnienie sfery organizacyjnej zakładów. Ponadto wymusiły systematyczność badań kontrolnych naszych wyrobów, z czym wcześniej bywało różnie. W chwili obecnej praktycznie każda firma posiada swoje laboratorium kontroli jakości. Pomaga to nie tylko w eliminowaniu już w fabryce wyrobów niespełniających standardów, lecz także umożliwia odpowiednio szybkie reagowanie i wdrażanie działań naprawczych i zapobiegawczych. To wszystko przekłada się na systematyczną poprawę jakości i rozwój asortymentu produkowanych wyrobów.
Jakie sprawdzone rozwiązania technologiczne są dziś najpowszechniej stosowane do produkcji kostki brukowej, a jakie udoskonalane i nowatorskie metody stanowią przyszłość branży?
- W ostatnich latach można zauważyć znaczne zmiany w stosowanych w naszych zakładach rozwiązaniach technologicznych. Jednak niezmienną i jedyną dziś metodą produkcji kostki brukowej jest technologia wibroprasowania betonu. Inne - jako niezapewniające odpowiednich standardów jakościowych i ilościowych - zostały praktycznie wyeliminowane. Można powiedzieć, że technologia ta nie uległa zmianie, a jednocześnie zmieniła się zasadniczo. Do rzadkości już należą linie technologiczne obsługiwane ręcznie. Do naszych fabryk wkroczyła zaawansowana automatyka. Jest obecna wszędzie, począwszy od przygotowania surowców, na pakowaniu produktu finalnego skończywszy. Nikt z nas nie wyobraża sobie już prowadzenia produkcji bez elektronicznej kontroli wilgotności kruszyw i mieszanki betonowej. Zmianie uległy też same wibroprasy. Zakres sterowania parametrami formowania jest w stosowanych aktualnie maszynach ogromny, a co ważniejsze zmiany ich ustawień nie wymagają przerywania ciągłości produkcji.
W ostatnich latach powstał w Polsce najnowocześniejszy w europie przemysł produkujący betonową kostkę brukową. Producenci maszyn prześcigają się we wdrażaniu najnowszych rozwiązań w naszych fabrykach. Nierzadko zdarza się tak, że jakiś nowoczesny system jest po raz pierwszy wdrażany właśnie w Polsce.
Patrząc na to, co dzieje się w naszych zakładach, można zauważyć również inną tendencję: powracają pewne technologie, które były znane już dawniej, jednak teraz są stosowane w nowoczesnym wydaniu, obudowane w wyrafinowaną automatykę.
Trudno powiedzieć, co przyniesie najbliższa przyszłość, jednak pod względem technologicznym możemy patrzeć w nią z optymizmem.
Co można dziś powiedzieć o tendencjach rynkowych i zmianach gustów klientów, którzy nabywają kostkę w celach dekoracyjnych?
- Wszystko zależy od tego, z jakim rodzajem klientów mamy do czynienia. Czy jest to gmina, która dostała dotację unijną na remonty chodników, czy firma realizująca swoją inwestycję, czy też klient indywidualny, budujący swój własny dom.
Właśnie u klientów indywidualnych oraz wśród firm realizujących przedsięwzięcia o charakterze reprezentacyjnym widać największe zmiany w zapotrzebowaniu na kostkę. Liczy się przede wszystkim estetyka. Każdy chciałby mieć wokół siebie harmonijnie skomponowane otoczenie, a kostka daje takie możliwości. Skutkuje to systematycznym wzrostem udziału w ogólnej wielkości produkcji kostek dekoracyjnych i uszlachetnianych. Jeszcze kilka lat temu ogólny udział tak zwanych kostek uszlachetnianych nie przekraczał 1 proc., a w chwili obecnej szacuje się go na poziomie nawet około 5 proc. Trzeba przyznać, że niebagatelną rolę odegrali tu projektanci. W pewnym momencie po prostu zauważyli kostkę i przestali się jej bać. Wiele ich pomysłów zaowocowało w niektórych firmach produkcyjnych znacznym rozwojem asortymentu, nieograniczającym się do samych elementów nawierzchniowych, ale tworzących spójne systemy dekoracyjne, umożliwiające poziomą i pionową aranżację przestrzeni. Myślę, że rozwój betonowych elementów drogowych będzie coraz silniej ewoluował właśnie w tym kierunku.
Jak polscy producenci kostki realizują założenia ekologiczne i wychodzą naprzeciw wymogom ochrony środowiska?
- Z ekologią w naszych zakładach nie jest wcale tak źle jakby to się komuś nieznającemu branży wydawało. I nie jest to bezpodstawne stwierdzanie, ponieważ procedura kwalifikacyjna Znaku Jakości poświęca całkiem sporo miejsca sprawom środowiska. Przeprowadzone audyty w I i II edycji Znaku Jakości wykazały, że nasze zakłady są pod tym względem dobrze przygotowane. Wszystkie posiadają bieżące oceny poziomu hałasu na wszystkich stanowiskach roboczych oraz ogólnego poziomu hałasu i wibracji emitowanych przez zakład. Bez tego nie moglibyśmy dobrze żyć z sąsiadami, szczególnie jeżeli to sąsiedztwo stanowią tereny zamieszkane.
Trzeba również pamiętać, że nowoczesne technologie są zdecydowanie mniej uciążliwe dla środowiska naturalnego. Już samo zoptymalizowanie i ustabilizowanie procesu produkcyjnego nie tylko wpływa na racjonalizację gospodarowania surowcami naturalnymi, lecz także prowadzi do zmniejszenia ilości odpadów produkcyjnych. W wielu zakładach pojawiły się specjalne inwestycje o charakterze typowo proekologicznym. Wprowadzono na przykład systemy recyklingu niewykorzystanej mieszanki betonowej oraz wody z procesu produkcyjnego i z mycia urządzeń. Woda pochodząca z płuczek uszlachetniających kostkę czy też z mycia mieszalników do betonu może być przez systemy recyklingu zawracana do procesu produkcji. Również kruszywa pochodzące z resztek bądź nieudanych zarobów można odzyskiwać i zawracać do produkcji. A jeszcze nie tak dawno nieudany zarób mieszanki betonowej stanowił kłopot dla zakładu.
Chciałbym również dodać, że - jak wykazały audyty do Znaku Jakości - wiele firm produkujących betonową kostkę brukową oprócz systemów zarządzania jakością opartych na normach ISO wprowadza również zintegrowane z nimi systemy zarządzania środowiskowego.
Na co stawia pan jako nowy prezes SPBKD i jakie zmiany w misji i działalności organizacji zamierza pan wprowadzić?
- 1 marca, podczas wyborów nowego zarządu, nikt nie spodziewał się takich zmian, a na pewno ja się nie spodziewałem, że członkowie obdarzą mnie takim zaufaniem i powierzą tak wysoką i zaszczytną funkcję. Wszystkim bardzo dziękuję. Myślę, że nie zawiodę ich zaufania. Mam świadomość tego, z jak ogromną odpowiedzialnością i oczekiwaniami wiąże się to stanowisko.
Moim priorytetem jest przede wszystkim rozwój stowarzyszenia i realizacja potrzeb zrzeszonych firm, dotyczących technologii produkcji, dostarczania wiadomości merytorycznych związanych nie tylko z produkcją, lecz także z prowadzeniem firmy, sprzedażą wyprodukowanych wyrobów itp., równocześnie dbając o promowanie elementów architektury z betonu wibroprasowanego. Zmiany na pewno nastąpią, a nawet już nastąpiły. Jeśli chodzi o działalność, to zmieni się priorytet albo może teraz po prostu zostaną doprecyzowane oczekiwania i potrzeby naszych członków. Jeśli chodzi natomiast o organizację, to po części zasady zostaną takie same, zmieni się jednak i rozszerzy w dużym stopniu zakres działalności o nowe cele: współpracę z innym liczącymi się organizacjami, szeroko rozumianą promocję kostki brukowej, sprawiając, że zostaniemy zauważeni w Polsce.
Jak należałoby podsumować 15-lecie stowarzyszenia i jak widzi pan priorytetowe potrzeby na kolejne lata funkcjonowania firm członkowskich w jego strukturach?
- 15 lat działalności stowarzyszenia to sukces wszystkich członków, ale również kolejnych zarządów. Okres ten skłania do analizy wszystkiego, co osiągnęliśmy i daje możliwość realnej oceny. Wynik jest tylko wskazówką do naszych dalszych działań. Od lat jestem związany ze stowarzyszeniem jako członek, czyli ten, który wychodził z pozycji oczekiwań, jak również członek zarządu, na którym spoczywała odpowiedzialność dokonywanych zmian. Teraz jednak mam pełną możliwość urzeczywistniania swoich pomysłów. Stowarzyszenie może pochwalić się wieloma sukcesami. Jako jedno z niewielu podobnych organizacji spotykamy się dwa razy w roku, co nie jest łatwe. Staramy się na naszych sympozjach nie tylko integrować członków, lecz przede wszystkim dostarczać im wiadomości o obecnym rynku, planujemy wprowadzić kilka zmian dotyczących tych właśnie spotkań, zaczynając od analizy potrzeb, które przełożą się na odpowiednie tematy szkoleń czy wykładów. Planujemy takie tematy, jak rozwój nowoczesnej technologii produkcji, zarządzanie firmą, tworzenie marki, czy rozwój sprzedaży. Zamierzam ściśle współpracować z organizacjami wpływającymi na decyzje dotyczące wykorzystania betonowej kostki brukowej jako nawierzchni oraz stowarzyszeniami, z którymi wspólnie będziemy promować beton w budownictwie i architekturze.
Jako stowarzyszenie mamy ogromne możliwości wpływania na decyzje i kształtowania polskiego rynku kostki brukowej - to również jeden z naszych celów. Dziś, zaledwie miesiąc po wyborze nowego zarządu, staramy się o uzyskanie dotacji dla wszystkich firm wchodzących w skład stowarzyszenia, a to dopiero początek naszej pracy.
Naszym największym priorytetem jest dobro członków oraz spełnianie ich potrzeb. Priorytety z zasady są szczytne i robią wrażenie, natomiast nie zawsze znajdują swoje przełożenie w celach i ich realizacji, ja skupiam się zarówno na bieżących celach, jak i tych na przyszłość. Priorytety były zawsze dobre, gorzej wyglądały ich przełożenie na cele i konsekwencja realizacji tych ustaleń - to się na pewno zmieni. Jak większość członków zarządu, jestem również producentem kostki, więc jest mi szczególnie łatwo utożsamić się z oczekiwaniami firm produkcyjnych i tym, co mogę zrobić na drodze rozwoju tej branży.
Podobno jestem człowiekiem bardzo wymagającym i chyba się z tym zgadzam. Wymagania, jakie sobie stawiam są na pewno bardzo wysokie, ale każdego dnia dążę do ich realizacji z przekonaniem i ambicją, nie rezygnując. Może to sprawia, że oczekuję od moich współpracowników takiego samego zaangażowania, mając świadomość, że moja praca i wymagania powinny być dla nich przykładem.
Rozmawiała Magdalena Szczygielska |