 Ochronie prawnej podlegają nie tylko wynalazki, ale także wzory użytkowe, znaki towarowe i wzory przemysłowe. W opakowalnictwie do najstarszych chronionych prawem znaków należą znakomicie rozpoznawalne na całym świecie marki Coca-Cola czy Marlboro. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której owych symboli używałoby wiele korporacji, co niewątpliwie powodowałoby ogromne zamieszanie na rynku i dezorientację klientów. Właśnie taka sytuacja miałaby miejsce, gdyby nie ochrona patentowa. Dlatego też większość firm zachodnich przywiązuje do niej ogromną wagę, dbając tym samym o swoje żywotne interesy. Jeden ze światowych koncernów produkujących żywność, tylko w 2009 roku uzyskał 200 patentów na swoje wyroby, które dostępne są także na rodzimym rynku spożywczym. Można w nieskończoność mnożyć przykłady podmiotów, wykazujących się należytą dbałością o zabezpieczenie własnych innowacji. Szkoda, że przedsiębiorcy z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych pozostawiają daleko w tyle kolegów z Polski. Należy bowiem z przykrością stwierdzić, że nasz kraj znajduje się od lat w europejskim ogonie, jeśli chodzi o liczbę zgłaszanych patentów.
Długie i kosztowne procedury
Nie jesteśmy potęgą w tej dziedzinie, chociaż instytucje patentowe w Polsce działają od 1918 roku. Pod koniec grudnia tegoż roku, niedługo po odzyskaniu niepodległości, powstał Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej. Niecały rok później nasz kraj przystąpił do Konwencji Paryskiej o ochronie własności przemysłowej. Pierwszy patent został udzielony w roku 1924.
Pomimo chlubnych tradycji, Polska nie jest i, chyba długo nie będzie, patentowym Eldorado. Wielu polskich przedsiębiorców, zniechęconych kosztami i wielomiesięcznymi procedurami, nie decyduje się opatentować własnych innowacji. Część firm patentuje jedynie niektóre, najbardziej kluczowe wynalazki.
W czasie procedury patentowej, trwającej 12 miesięcy, zgłaszający może zdecydować o rozszerzeniu ochrony wynalazku na rynek europejski albo nawet na cały świat. Wniosek składany w Urzędzie Patentowym RP musi zawierać między innymi opis wynalazku, zastrzeżenia patentowe, a w razie potrzeby rysunki. Możliwość przesłania faksem zgłoszenia do Urzędu jest obwarowana obowiązkiem dostarczenia w ciągu 30 dni oryginału dokumentu. Osobnym problemem są koszty, które - w przypadku patentu europejskiego - są już znaczące, zwłaszcza dla małych podmiotów gospodarczych. Dlatego też właściciele polskich firm niejednokrotnie kalkulują, czy dane odkrycie okaże się sukcesem rynkowym i przyniesie im dochody na satysfakcjonującym poziomie. W przeciwnym razie, podejmowanie długiej i bardzo kosztownej procedury ochrony patentowej na Europę, czy na cały świat, nie ma większego sensu.
Długotrwałość procedur patentowych skutkuje też tym, że wielu właścicieli firm musi tworzyć dodatkowe etaty dla osób zajmujących się przygotowywaniem wymaganych dokumentów. Praktyka pokazuje, że w mniejszych przedsiębiorstwach sprawami tymi zajmuje się kadra kierownicza, bardzo często zaniedbując inne obowiązki zawodowe. Firmie zatrudniającej kilkaset osób, zdecydowanie łatwiej jest stworzyć jeden dodatkowy etat, niż takiej, w której pracuje kilka czy kilkanaście osób. Rozmaite problemy, nie tylko natury finansowej, skutkują więc odrzucaniem pewnych projektów, które wydają się mniej istotne.
Plusy i minusy
Spychanie na margines takiego czy innego wynalazku jest niczym igranie z ogniem, ponieważ brak właściwego zabezpieczenia prawnego może powodować niekontrolowany i, co gorsze, niepożądany przepływ technologii między podmiotami gospodarczymi. Jeśli przedsiębiorcy, z jakiegoś powodu, nie decydują się na opatentowanie własnych produktów, na ogół chronią je w inny sposób. Wśród wielu metod wymienić można ścisłą kontrolę przepływu informacji między firmami, zakaz udostępniania innowacji niepowołanym do tego podmiotom, czy zakaz pracy u konkurencji - zawierany między pracodawcą i pracownikiem najczęściej w umowie o pracę. Takich metod jest oczywiście więcej, jednak żadna z nich nie daje gwarancji utrzymania tajemnicy w firmie. Pracownik może w każdej chwili przekazać bardzo ważne informacje konkurencji, niekoniecznie bezpośrednio, ale chociażby przez podstawione osoby.
Najbardziej komfortowa sytuacja ma miejsce, kiedy wszystkie wynalazki danej firmy są zabezpieczone patentami, najlepiej europejskimi czy światowymi. Wiąże się to oczywiście z kosztami, szczególnie, gdy firma chce zastrzec wiele innowacji, jednak rozciągnięcie ochrony prawnej daje niewątpliwie poczucie bezpieczeństwa. Polscy przedsiębiorcy narzekają wprawdzie na trwające wiele lat procesy sądowe z tymi, którzy wykorzystują bezprawnie istniejący i chroniony wynalazek, jednak przyznanie patentu jest na sali sądowej argumentem, wobec którego nieuczciwa konkurencja jest praktycznie bezradna.
Efekt ekonomiczny
Posiadając patent przedsiębiorca ma monopol na wynalazek, co w dzisiejszych czasach wiąże się przede wszystkim z czerpaniem korzyści materialnych. Przekształcając nieco słynne powiedzenie "czas to pieniądz" możemy bez odrobiny przesady stwierdzić, że pieniądzem, i to nie byle jakim, jest także patent. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że niektóre wynalazki, chociażby branży farmaceutycznej, dostarczają gigantycznych zysków podmiotom gospodarczym, które wprowadziły na rynek daną nowość. Z drugiej strony warto pamiętać, że koszty patentowe również są niemałe, co niestety, niejednokrotnie skutkuje wycofaniem się z międzynarodowej procedury patentowej i objęciem ochroną innowacji jedynie na terenie kraju.
Nie tylko pieniądze i długotrwałe procedury powodują, że w Polsce przyznawanych patentów jest tak niewiele. Część polskich wynalazców pracuje w firmach, których właścicielami są podmioty zagraniczne. W wielu przypadkach innowacyjność międzynarodowych korporacji była przenoszona do innych państw, co skutkuje zgłaszaniem patentów poza granicami Polski.
Mniej patentów to także bezpośredni skutek mniejszego niż na zachodzie dofinansowania badań, zarówno z budżetu państwa, jak i ze środków prywatnych, co powoduje, że Polska nie jest krajem innowacyjnym. Wydaje się, że działania rządu, polegające chociażby na realizacji programu "Patent Plus" mogą tę sytuację nieco poprawić. Najistotniejsza jest jednak zmiana w mentalności właścicieli firm, którzy powinni zaryzykować, bez obawy wydania pieniędzy na taką czy inną innowację. Odwaga w tej dziedzinie niemal zawsze gwarantuje rozwój, który samym przedsiębiorcom zapewni nie tylko satysfakcję, ale także, a może przede wszystkim, pieniądze. |