Polska gospodarka - fakty - infrastruktura - górnictwo - hutnictwo - logistyka

O magazynie
artykul

Pochwały, rady i przestrogi

Czy to wynik rzetelnej analizy, czy też pobożne życzenia? Pytanie takie wysuwa ocena jednego z największych szwedzkich banków SEB, który stwierdził w końcu marca, że w 2010 roku polski PKB wzrośnie o 3,5 proc., a w 2011 o 4,5 proc. Podobnie szacował szwajcarski bank inwestycyjny UBS. Wcześniejsze wskaźniki podniosły do 3 lub ponad 3 proc. Danske Bank i Morgan Stanley
Zygmunt Słomkowski

Raport Banku Światowego skorygował swoją podobną prognozę - z 2,2 proc. do 2,5-3,0 proc. Agencja ratingowa Fitch Ratings jest ostrożniejsza i przewiduje tylko 2,3 proc. Tyle, że jeszcze w połowie stycznia szacowała polski wzrost PKB w 2010 roku na 1,7 proc. I wszystkie te prognozy wprost lub między wierszami stwierdzają to, co ogłosił Neil Shearing z grupy Capital Economics z siedzibą w Londynie: - Przewidujemy, że Polska będzie powielać swe osiągnięcia przez następne dwa lata.

Cienie i wątpliwości

Według zwolenników tych optymistycznych ocen, uzasadniają je rosnące nakłady inwestycyjne oraz środki unijne, a także poprawa globalnej koniunktury. Bank Światowy swoją ocenę opiera na wynikach ostatniego kwartału 2009 roku (wzrost PKB o 3,1 proc.). Szwajcarski UBS dodaje do tego stosunkowo zdrowy system bankowy. Wymienia także zachęcające tendencje na rynku pracy, ale wobec lekkiego ostatnio wzrostu bezrobocia, aż do 13 proc., trudno zrozumieć powód tej oceny. Tym bardziej, że wszelkie zagraniczne analizy sytuacji naszej gospodarki i finansów podkreślają, iż zagrożenia na rynku pracy stanowią czynnik, który może zaszkodzić optymistycznym prognozom wzrostu PKB.
Wspomniana ocena MFW ostrzega przed niskim wskaźnikiem zatrudnienia, bo może w przyszłości uniemożliwić utrzymanie tempa wzrostu gospodarczego. MFW zaleca dlatego kontynuowanie zachęt do podejmowania pracy oraz do reformy emerytalnej (chodzi o stopniowe zrównywanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz tworzenie planów emerytalnych w ramach obowiązującego systemu).
Innym powodem niepokojów jest ujawnione na początku 2010 roku zahamowanie wzrostu płac. Jeśli ten stan utrzyma się, ograniczy wewnętrzny popyt, który uchronił Polskę od takich bolesnych skutków kryzysu jak w innych krajach unijnych. Podkreślił to komentator agencji Reuters, podając marcowe dane o spadku sprzedaży detalicznej. Co więcej, nieodzowne dla skutecznego wychodzenia z kryzysu oszczędności, cięcia budżetowe i reformy finansowe mogą przekształcić niezadowolenie społeczne w poważne zaburzenia.
Niemiecka agencja prasowa dpa zwróciła uwagę na zbieg w czasie w pewnym momencie strajków i protestów polskich pielęgniarek, brytyjskich pilotów, greckich pracowników sektora publicznego, fińskich dokerów, czeskich transportowców i francuskich załóg rafinerii Total. Analitycy podkreślają, że w każdym przypadku powody tych eksplozji były odmienne, ale, jak mówił jeden z ekspertów Sotiria Theodoropoulou, nie wolno zapominać, że w całej Europie konieczne są korektury finansów publicznych i już pojawiają się sygnały ukazujące trudności, wobec których staną rządy europejskie. Zdaniem rozmówców agencji dpa, skutki nadmiernych żądań związkowych mogą być jeszcze gorsze niż następstwa kryzysu w latach 2008-2009.

Nadal mocne plusy

Opinie te dotyczą również Polski, choć według zagranicznych obserwatorów, w porównaniu z innymi krajami UE, nasz kraj ekonomicznie stoi całkiem nieźle. Na przykład raport Komisji Europejskiej z końca lutego szacuje, że w siedmiu krajach, które dają około 80 proc. PKB całej Unii, wzrost gospodarczy w tym roku osiągnie 0,7 proc. Owa siódemka to Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Hiszpania, Wielka Brytania i Polska. A więc - jak głoszą prognozy - tylko Polska odnotuje wzrost do około 3 proc., a więc o wiele więcej niż pozostała szóstka.
Jeden z amerykańskich ekspertów finansowych Michael Gomez, dodał w swym wystąpieniu w Telewizji Bloomberg, że wprawdzie zadłużenie Polski wynosi 51,7 proc. PKB, ale w strefie euro jest to aż 78,2 proc. (taki wskaźnik dla roku 2009 podała Komisja Europejska). Ponadto, jak pisał "Financial Times" problemy finansowe Grecji, Portugalii i Hiszpanii nie mają większego wpływu na gospodarki naszego regionu. Dziennik uważa, że w odróżnieniu od ubiegłorocznego kryzysu, gdy region został dotkliwie poszkodowany przez globalny kryzys finansowy, tym razem zainteresowanie inwestorów takimi krajami jak Polska i Czechy, których gospodarka oparta jest na zdrowych fundamentach, pozostaje duże. W ocenie analityka Danske Bank Larsa Christensena, "jakość aktywów w państwach Europy Centralnej, takich jak Polska czy Czechy, wydaje się znacznie wyższa niż Grecji, Hiszpanii, lub Portugalii".

Wstydliwe punktacje

Te pozytywne opinie nie mogą jednak przysłonić słabych punktów, które jak mantra powtarzane są nawet w najbardziej przychylnych nam ocenach zagranicznych. Chodzi oczywiście głównie o deficyt budżetowy i zadłużenie. Analiza Banku Światowego podsumowuje: "Polska musi ruszyć do przodu z reformami strukturalnymi celem zwiększenia zatrudnienia, zredukowania biedy, polepszenia klimatu biznesowego, skonsolidowania finansów publicznych i wspierania bardziej efektywnego zarządzania". Analitycy podkreślają, że najnowszy ranking Heritage Foundation na rok 2010 sklasyfikował Polskę wśród 181 krajów aż na 71. miejscu po względem wolności gospodarczej. Wyprzedziły nasz kraj m.in.: Gruzja, Botswana, Urugwaj, Peru, Kostaryka. W tym samym rankingu znajdujemy się tuż przed Ugandą, Namibią, Kirgizją i Paragwajem.
Pod względem wolności dla biznesu Polska zajmuje 105. miejsce, przyjaznego systemu podatkowego - 102, a przyjaznej postawy dla inwestycji - 57. Natomiast najwyższą lokatę, bo 47, otrzymaliśmy za ograniczanie korupcji, ale trudno uznać to za sukces.?Wstydliwe dla nas są również dane Eurostatu dotyczące ubóstwa w UE. Okazuje się, że 63 proc. Polaków nie stać, by raz w roku pojechać przynajmniej na tydzień urlopu poza miejsce zamieszkania. 20 proc. Polaków nie może sobie pozwolić na to, by wystarczająco ogrzać mieszkanie, 21 proc. - by przynajmniej raz na dwa dni jeść mięso, drób, rybę albo ich wegetariański, pełnowartościowy zamiennik.
Eurostat policzył, że odsetek osób dotkniętych "materialnym niedostatkiem" wynosi w Polsce 32 proc., czyli należy do najwyższych w Europie. Oznacza to, że niemal co trzeci Polak pozbawiony jest, wbrew własnej woli, co najmniej trzech z dziewięciu dóbr materialnych różnych kategorii, które są wyznacznikiem poziomu życia. Średnia w UE to 17 proc. Nie może nas pocieszać, że w Bułgarii ten wskaźnik wynosi 51 proc., w Rumunii - 50 proc., na Węgrzech 37 proc., a na Łotwie 35 proc, bowiem w Luksemburgu na różnego rodzaju dobra nie stać 4 proc. mieszkańców, w Holandii i Szwecji 5 proc.

Czy się uda?

Zdecydowane działania i reformy nieodzowne są więc na wielu polach - wskazują analitycy. Jak więc przyjęto ogłoszony przez premiera Donalda Tuska plan rozwoju i konsolidacji? Opinie są niejednorodne. Bank Morgan Stanley w swoim komentarzu stwierdza: "Wygląda na to, że punkt wyjścia dla planu jest gorszy niż myśleliśmy, a sam plan nie jest szczególnie agresywny. Mimo tych zastrzeżeń sądzimy, iż plan definitywnie jest krokiem w dobrym kierunku i władze uświadamiają sobie skalę fiskalnego wyzwania, które przed nimi stoi, niebędącym zresztą niczym wyjątkowym na tle innych państw" - wskazali analitycy Morgan Stanley.
Grupa finansowo-bankowa BNP Paribas podkreśla, że rząd uzależnia osiągnięcie zakładanych celów od szybszego wzrostu gospodarczego i niskiej inflacji, ale nie wiadomo, czy takie dogodne warunki powstaną. "Jesteśmy sceptycznie nastawieni, czy to się uda. Bez dodatkowych środków prowadzących do zwiększenia przychodów fiskalnych i redukcji podstawowych wydatków nie da się osiągnąć żadnego wymiernego zmniejszenia deficytu, z wyjątkiem zmniejszenia go na papierze" - stwierdzili analitycy tej jednej z największych na świecie grupy finansowej.
Oceniając polski program konwergencji, Komisja Europejska podkreśliła w końcu marca, że powinniśmy szybciej konsolidować finanse publiczne, by ograniczyć deficyt do 3 proc. PKB w planowanym terminie 2012 roku. "Konsolidacja fiskalna jest w poważnym stopniu przesunięta w czasie, jako że największa część redukcji jest planowana w 2012 roku. Przewidywania te są oparte na sprzyjających założeniach makroekonomicznych i planowane na lata 2011-2012 oszczędności w wydatkach nie są wsparte wystarczająco konkretnymi środkami - uznała KE. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał także, że stawiane przez rząd cele na polu finansowym są zbyt ambitne.

Niemal jak reklama

Obraz w istocie nie jest więc tak różowy, jak prezentuje wielu analityków. Tym bardziej zaskakuje tonacja publikacji opiniotwórczego tygodnika brytyjskiego, "Economist", z którego poglądami liczą się środowiska biznesowe i finansowe na całym świecie. W końcu stycznia pisał on, że "według standardów minionych wieków, Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, zamożniejsza lub lepiej zarządzana". Dlatego tygodnik radzi, by spojrzeć na nią świeżym okiem, odchodząc od utartych stereotypów. Na przykład tylko w 2009 roku średni przychód na głowę mieszkańca w przeliczeniu na PKB rekordowo wzrósł w Polsce do 56 proc. z 50 proc. unijnej średniej. Sukcesy Polski po części biorą się ze szczęścia. Polskie banki uniknęły bowiem spirali długu, która pogrążyła Węgry i Łotwę, Polska ma duży rynek wewnętrzny i prężny popyt konsumpcyjny, skorzystała też z niemieckiego programu wsparcia dla rynku motoryzacyjnego. Ale Polska zawdzięcza też wiele sprytnej polityce jej politycznego kierownictwa.
W drugiej połowie marca "Economist" poszedł jeszcze dalej, bowiem napisał: - Dotknięte kryzysem rządy zachodniej Europy powinny brać przykład z dobrze radzących sobie państw Europy Wschodniej, a na szczególne uznanie zasługuje Polska. Mimo, że mają one sporo słabych punktów, jak starzejące się społeczeństwa, panoszący się politycy czy słaba infrastruktura, znajdujące się w kryzysie Hiszpania, Portugalia, Grecja czy Włochy mogą się sporo nauczyć od swoich sąsiadów zza byłej żelaznej kurtyny - punktuje "Economist".



Zobacz również:
Magazyn Fakty Nr 3 (45) maj / czerwiec 2010
NOTOWANIA

WYSZUKIWARKA

Wpisz szukaną frazę:



NOTOWANIA

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-02-03
USD 3,1848 -0,33%
EUR 4,1932 -0,15%
CHF 3,4784 -0,22%
GBP 5,0469 -0,24%
 

polska gospodarka | magazyn gospodarczy | jakość usług | fakty Polska | ekologia środowiska | kontrola jakości | przemysł spożywczy | logistyka międzynarodowa
transport kolejowy | górnictwo naftowe | hutnictwo metali | górnictwo odkrywkowe | infrastruktura drogowa | kolejnictwo | logistyka krajowa | rynek zbrojeniowy